Tchórzewski pyta górników, czy mają zgodę rodzin na protest w stolicy

23.06.2019 12:12
Krzysztof Tchórzewski pyta górników, czy mają zgodę rodzin na protest w stolicy
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

"Czy wybierający się na poniedziałkowy protest w Warszawie mają pełnomocnictwo rodzin górniczych, aby mnie w ten sposób traktować" - napisał minister energii Krzysztof Tchórzewski w liście do górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Planują oni 24 czerwca protest przed siedzibą PiS. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Od 12 czerwca w JSW trwa akcja protestacyjna, ogłoszona przez działające w spółce reprezentatywne organizacje związkowe.

Spór o władze JSW

Dzień wcześniej rada nadzorcza JSW odwołała ze stanowiska jej prezesa Daniela Ozona, czemu sprzeciwiali się związkowcy. W najbliższy poniedziałek związki zamierzają pikietować warszawską siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. Domagają się m.in. dymisji ministra energii oraz odwołania członków rady JSW z jego nominacji.

Górnicy z JSW protestowali przed Ministerstwem Energii

W środowym liście do ok. 22-tysięcznej załogi JSW Krzysztof Tchórzewski przypomniał, że gdy w 2015 r. powstawało Ministerstwo Energii, sytuacja sektora górniczego, którą - jak napisał minister - kierownictwo resortu zastało po poprzednikach, była niezwykle trudna.

"Górnictwo tonęło w długach, a spółkom groziła upadłość. Dlatego podjąłem konieczne działania naprawcze. Udało się nam wyprowadzić spółki z kryzysu i uratować przed katastrofą. Nie byłoby to możliwe bez Naszego wspólnego zaangażowania i Waszej ciężkiej pracy" - napisał Tchórzewski.

Zapewniam Państwa, że każde moje działanie ma na celu zagwarantowanie dalszego rozwoju i bezpieczeństwa spółek górniczych. To mój priorytet. Ministerstwo Energii jest akcjonariuszem spółek z udziałem Skarbu Państwa, dlatego ciąży na nim odpowiedzialność za sytuację finansową Jastrzębskiej Spółki Węglowej

Krzysztof Tchórzewski, minister energii

W ubiegłym tygodniu związkowcy zwrócili się do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o przejęcie pieczy nad funduszem stabilizacyjnym spółki, na którym zgromadzono ponad 1,8 mld zł - ma to być bufor na wypadek ponownej dekoniunktury.

Związki nie godzą się na przeznaczenie środków z tego funduszu na cele niezwiązane z grupą kapitałową JSW; resort energii kilkakrotnie zapewniał, że nie ma takich planów.

W swoim środowym liście minister energii podkreślił, że wszystkie jego działania są nakierowane na dobro JSW i polskiego górnictwa.

"Zaplanowany na 24 czerwca wyjazd do Warszawy z żądaniem mego odwołania, za to, że Rada Nadzorcza Spółki odwołała rozrzutnego prezesa JSW, napawa mnie ogromnym smutkiem. Przypomnę tylko, że w okresie jego kadencji dochodziło do nieprzemyślanych wydatków, pochopnych decyzji i braku współpracy z Radą Nadzorczą" - czytamy w liście ministra.

Zobacz także

Minister energii o rodzinach górników

11 czerwca rada nadzorcza odwołała z funkcji prezesa JSW Daniela Ozona, który kierował firmą od marca 2017 roku.

W oświadczeniu po jego odwołaniu przewodnicząca rady nadzorczej JSW Halina Buk poinformowała, że wśród przyczyn decyzji rady było m.in. nierealizowanie zobowiązań wynikających z umowy o zarządzanie, niewłaściwy nadzór nad spółkami grupy kapitałowej czy nadmierne wydatki na wyjazdy służbowe.

Minister Tchórzewski odwołał się do nietypowego argumentu - zapytał górników o stanowisko ich rodzin przed poniedziałkowym protestem.

Uzyskałem od Komisji Europejskiej zgodę na spokojną pracę polskiego górnictwa na następne kilkadziesiąt lat. Chcę zatem zapytać Państwa, czy wybierający się na poniedziałkowy protest w Warszawie mają pełnomocnictwo rodzin górniczych, aby mnie w ten sposób traktować

Krzysztof Tchórzewski, minister energii

"Chcę podkreślić, że przyszłość Państwa i Waszych górniczych rodzin, jest dla mnie najważniejsza. To Wy tworzycie silną gospodarkę na Śląsku i macie ogromy wkład w rozwój całego kraju. Obowiązkiem moim i całego rządu jest zapewnienie Państwu stabilnej pracy i godnej płacy" - zapewnił Tchórzewski.

Przypomniał, że "obecny zarząd spółki jest gotowy do rozmów na temat wypłaty nagród z zysku za 2018 rok dla wszystkich pracowników spółki" - to postulat związkowców w rozpoczętym w czerwcu w JSW sporze zbiorowym.

Zobacz także

Górnicy mówią "dość"

W miniony poniedziałek reprezentatywne związki z JSW wysłały list otwarty do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Wierzymy, że partia Prawo i Sprawiedliwość ceni nadal sobie takie wartości jak zaufanie i wiarygodność. Wiemy też, że sytuacja w polskiej energetyce i przemyśle wydobywczym staje się trudna. Ale JSW SA jest elementem tej układanki. Nie chcemy być karani za to, że jesteśmy oszczędni i gromadzimy środki na czarną godzinę

Związkowcy JSW do prezesa PiS

Na najbliższy poniedziałek związkowcy planują manifestację przed siedzibą PiS.

W JSW trwa obecnie postępowanie konkursowe, które ma wyłonić nowy zarząd spółki. O stanowisko prezesa ubiega się pięciu kandydatów, a w sumie na pięć stanowisk w zarządzie spółki kandyduje 13 osób. Rozmowy z kandydatami, które zdecydują o obsadzie stanowiska prezesa spółki i jego czterech zastępców, odbędą się w Warszawie 25 czerwca.

Obecnie zarządem spółki kieruje Robert Małłek, oddelegowany do pełnienia tej funkcji przez radę nadzorczą. Zarząd tworzą także wiceprezes ds. technicznych Tomasz Śledź oraz wiceprezes ds. pracowniczych, wybrany przez załogę Artur Wojtków.

"Krajowa Sekcja Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność z głębokim niepokojem odbiera ostatnie wydarzenia w branży i w pełni wspiera protest pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA przeciwko decyzjom, które mogą zagrozić stabilności finansowej firmy" – czytamy w stanowisku górniczej "Solidarności", opublikowanym w piątek przez biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP