Zamknij

Salon fryzjerski nie musi płacić kary za złamanie obostrzeń

18.01.2021 07:59
Fryzjerka wygrała z sanepidem
fot. Kamil Macniak/shutterstock (ilustracyjne)

Fryzjerka miała zapłacić karę administracyjną za prowadzenie działalności w czasie, gdy było to zakazane. Po interwencji Rzecznika  MŚP sanepid odpuścił.

Lockown w poprzednich miesiącach dotyczył nie tylko handlu, czy gastronomii, ale także branży beauty. Policja kontrolowała wówczas, czy salony fryzjerskie i kosmetyczne zgodnie z prawem są zamknięte.

Takiej kontroli poddana została fryzjerka w Koszalinie, która mimo obostrzeń, otworzyła zakład. Na podstawie policyjnej notatki sanepid wymierzył jej słoną karę.

Przedsiębiorcy wygrywają z lockdownem. Sanepid odpuścił fryzjerce

W świetle art. 46b znowelizowanej ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, Rada Ministrów w czasie pandemii może wydać rozporządzenie, w którym zdecyduje o czasowym ograniczeniu określonych zakresów działalności przedsiębiorców. Jak czytamy w dokumencie, za złamanie takich obostrzeń prowadzącym działalność grozi kara pieniężna w wysokości od 5 do 30 tysięcy złotych.

Na podstawie tego przepisu sanepid wymierzył karę właścicielce jednego z salonów fryzjerskich w Koszalinie. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców interweniował w sprawie fryzjerki. Co zbudziło jego wątpliwości? Okazało się, że sanepid wymierzył kobiecie karę wyłącznie na podstawie policyjnej notatki, przez co fryzjerka nie mogła się bronić.

„Rzecznik MŚP przyłączył się do postępowania zażaleniowego od wskazanej powyżej decyzji zarzucając jej braki w ustaleniach faktycznych oraz naruszenie między innymi zasady zaufania jednostki do działań organów administracji publicznej. Rzecznik MŚP stanowczo sprzeciwił się praktyce organu pierwszej instancji wymierzania administracyjnej kary pieniężnej jedynie na podstawie treści notatki policyjnej” – czytamy w komunikacie.

Adam Abramowicz dodał, że fryzjerka nie miała zapewnionego prawa do zajęcia stanowiska, przez co organ nie mógł bez wątpliwości stwierdzić, że w sprawie doszło do naruszenia zakazu prowadzenia działalności fryzjerskiej. Rzecznik MŚP zarzucił też, że organ pominął wyjaśnienia strony postępowania oraz niesłusznie odstąpił od zapewnienia  jej  prawa do wzięcia czynnego udziału w postępowaniu.

Efekt? Sanepid uchylił decyzję organu pierwszej instancji i uwzględnił stanowisko Rzecznika MŚP i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Po analizie organ odstąpił od wymierzenia fryzjerce kary, gdyż „waga naruszenia prawa była znikoma, a przedsiębiorca zaprzestał naruszenia prawa”.

RadioZET.pl