Korwin-Mikke chce wprowadzić bon edukacyjny. Co to oznacza dla rodziców?

Olga Papiernik
03.09.2018 16:03
korwin-mikke
fot. Krzysztof Radzki/East News

Lider partii "Wolność" Janusz Korwin-Mikke, który jest kandydatem na prezydenta Warszawy, zapowiedział w poniedziałek, że gdy zostanie wybrany wprowadzi bon edukacyjny, czyli - jak tłumaczył - "możliwość zapewnienie rodzicom wyboru szkoły, takiej jaką oni chcą".

Podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej, na które przybył m.in. kilkuletnią córką Nadzieją, prosto z jej nowej szkoły powiedział, że generalnie ministerstwo MEN należy zlikwidować. Zaznaczył jednak, że nie leży to w kompetencjach prezydenta stolicy, czyli funkcji, o którą się ubiega.

- Nie będę mówił o problemach, bo tych jest bez liku. Skupię się na tym, jak je rozwiązać. Jako prezydent Warszawy wprowadzę bon edukacyjny - zadeklarował Korwin- Mikke.Bon edukacyjny, to jest możliwość zapewnienia rodzicom wyboru szkoły, takiej jaką oni chcą - powiedział.

-Wszystkie pieniądze, które są wydawane w Warszawie na szkolnictwo dzieli się na liczbę dzieci i wręcza się rodzicom dwanaście czeków na tę sumę rocznie. Rodzice płacą szkole tymi czekami. Szkoła te czeki wymienia sobie potem w banku na gotówkę - wyjaśnił ideę swojej propozycji lider partii "Wolność". - Jeśli ktoś chce mieć lepszą szkołę, to sobie do tego dopłaci. To jest jego sprawa - dodał.

Według Korwin-Mikkego, bon edukacyjny obowiązuje w kilku miejscach w Ameryce, - choć przy potwornych oporach związków nauczycieli. Ale to jest jedyne wyjście z tej sytuacji - ocenił. - Skoro żadna szkoła nie bankrutuje, to ze szkolnictwem jest źle. Złe szkoły teraz nie wypadają z obiegu. Trzeba zrobić tak, żeby złe szkoły znikały z rynku, a pojawiały się nowe, lepsze   - uważa kandydat na prezydenta stolicy.

PAP/Aleksander Główczewski/OP