Koronawirus i puste półki w sklepach. Polacy zaczęli robić zapasy

03.03.2020 11:27
Puste półki w sklepach Rossmann
fot. RadioZET.pl

Polacy z obawy przed koronawirusem masowo wykupują żele antybakteryjne i maseczki ochronne. Duży popyt to dla producentów szansa na lepszy zarobek.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Ze sklepowych półek znikają żele antybakteryjne i maseczki ochronne. Polacy szukają ich także w aptekach, hurtowaniach farmaceutycznych i sklepach medycznych. Powód? Obawa przed koronawirusem.

Sytuacje wykorzystują producenci, którzy podnoszą ceny produktów cieszących się największym zainteresowaniem. Robią to także sprzedawcy w sieci, na co już teraz reagują portale sprzedażowe tj. Allegro czy Amazon>>>

PAP sprawdził, jak wygląda sytuacja w sklepach stacjonarnych. W jednym ze sklepów medycznych w Białymstoku nie ma w sprzedaży maseczek ochronnych i innych elementów odzieży ochronnej, bo wszystkie sprzedano w ubiegłym tygodniu. Zaznaczono, że takie artykuły były dostępne jeszcze kilka dni temu, teraz ich nie będzie, bo nie są dostępne w hurtowniach.

Zobacz także

Właściciel jeden z hurtowni w Kaliszu w rozmowie z PAP stwierdził, że apteki oblegane są przez pacjentów, którzy kupują np. po 10 butelek środka dezynfekującego.

Stąd te problemy z towarem. Panika na rynku jest niepotrzebna 

– powiedział właściciel jednej z hurtowni

Podobna sytuacja jest w Olsztynie. Z hurtowni znikają artykuły medyczne, a apteki i sklepy zgłaszają większe zapotrzebowanie. - Apteki np. brały pod 2 tysiące maseczek - powiedział przedstawiciel hurtowni.

KORONAWIRUS

Pod koniec 2019 roku w Chinach pojawił się tajemniczy wirus, który wywołał epidemię zapalenia płuc w Wuhan w prowincji Hubei. Naukowcy długo nie mogli zidentyfikować patogenu. Ostatecznie rozpoznano nowy typ koronawirusa, który opatrzono symbolem 2019-nCoV. Pierwsze objawy koronawirusa początkowo wcale nie muszą być podobne do objawów grypy. Naukowcy zaobserwowali przypadki, w których objawy wiązały się z układem pokarmowym, nerwowym, a nawet narządem wzroku.

Hurtownia farmaceutyczna w Katowicach w dwa dni wyprzedała miesięczny zapas artykułów medycznych. Złożyła już kolejne zamówienia u dostawców, jednak ci podnieśli już ceny.

Jedna z warszawskich hurtowni zwraca uwagę, że najtrudniejsza kwestia to nie dostępność maseczek na rynku, lecz ich wysoce wyspekulowane ceny. Spotykane kwoty to 200 zł za 50 sztuk, co do tej pory kosztowało ok. 10 zł - wskazuje.

- Producenci środków dezynfekcyjnych i zabezpieczających wstrzymali dostawy do hurtowni. Niektórzy kilkukrotnie podbijają też ich ceny. W łódzkiej Polfie usłyszeliśmy, że sprzedaż jest wstrzymana, ponieważ zapasy maseczek muszą być przez nich zabezpieczone na potrzeby szpitali, które są wyznaczone do walki z koronawirusem. W efekcie kłopoty z zaopatrzeniem w tego typu zabezpieczenia mają przede wszystkim niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej – podkreślił w rozmowie z PAP Maciej Szymajda z Centrum Zaopatrzenia Medyczno-Rehabilitacyjnego INMED w Łodzi.

Puste półki, zawyżone ceny i trudności w dostępie do artykułów medycznych to problem wielu polskich miast. Zwiększony popyt zauważono przede wszystkim na żele antybakteryjne, maseczki ochronne, leki przeciwwirusowe oraz witaminę C.

Puste półki w sklepach
fot. RadioZET.pl

Choroba zakaźna COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, pojawiła się w grudniu w środkowych Chinach. Od 31 grudnia 2019 r. do 1 marca br. zanotowano ponad 87 tys. potwierdzonych przypadków COVID-19, w tym blisko 3 tys. zgonów.

Zobacz także

Główny Inspektorat Sanitarny w Polsce odradza podróże m.in. do Chin, Hongkongu oraz Korei Południowej, Włoch, Iranu, Japonii, Tajlandii, Wietnamu, Singapuru i Tajwanu. 

RadioZET.pl/PAP