Zamknij

Koronawirus. Światowe giełdy notują ogromne spadki

13.03.2020 08:09
Koronawirus. Ogromne spadki na giełdach. "Jak nadejście tsunami"
fot. PAP/EPA/RUNGROJ YONGRIT

Czarny czwartek na światowych rynkach finansowych. Giełda Papierów Wartościowych zanotowała największy spadek od 17 lat. Niepewność inwestorów wyraźnie widać również na amerykańskich giełdach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Koronawirus, którym na całym świecie zaraziło się już ponad 125 tys. osób, spowodował ogromne zaniepokojenie w sektorze finansowym.

Na warszawskiej giełdzie najgorzej od 2003 roku

W czwartek najważniejszy indeks warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) WIG20 spadł na zamknięciu sesji o 13,28 proc., do 1.305,73 pkt. - najniższego poziomu od lipca 2003 r. Wśród największych spółek spadki sięgały ok. 20 proc.

Zobacz także

Według głównego ekonomisty Credit Agricole w Polsce Jakuba Borowskiego, mamy do czynienia z globalną wyprzedażą, a GPW jest "ofiarą" tej wyprzedaży, bo Polska jest małym rynkiem".

Analitycy mówią, że w krótkim terminie, nie widać na horyzoncie lekarstwa na koronawirusa, które by powstrzymało rozwój epidemii, który jest źródłem tej niepewności

Jakub Borkowski

Dodał, że rynki czekają na zapowiedź skutecznego rozwiania w obszarze fiskalnym kryzysu, ale w USA i UE przestrzeń do tego jest ograniczona.

Jak wskazał Borowski, mamy do czynienia z drugą falą spadków.

Zobacz także

Pierwsza fala dotknęła Chiny i rynki rozwinięte, dziś kolejna fala uderza w rynki rozwijające się, czyli tzw. dochodzące - jakim jest Polska

Jakub Borkowski

Ogromne spadki na Wall Street

Czwartek przyniósł na Wall Street potężną wyprzedaż akcji i najgorszą sesję od "czarnego poniedziałku" z 19 października 1987 roku. Również europejskie indeksy zanotowały spadki po 12 proc., najwięcej w historii. Rynki analizują odpowiedzi gospodarcze państw i banków centralnych na epidemię koronawirusa.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł 2352 pkt, czyli 9,99 proc. i wyniósł 21.200,62 pkt. S&P 500 stracił 9,49 proc. i wyniósł 2.481,12 pkt. Nasdaq Comp. poszedł w dół 9,43 proc., do 7.201,80 pkt.

Eksperci nie ukrywają, że taki stan może jeszcze potrwać.

Zobacz także

- Na tym etapie inwestorzy już panikują. Nie sposób przewidzieć w jaką stronę to pójdzie  - powiedział Chris Rupkey, główny ekonomista ds. finansów w MUFG Union Bank.

- Po wejściu w tryb pełnej paniki, odbudowa zaufania wymaga dużo czasu. Wydaje się, że właśnie tam zmierzamy. Spodziewamy się pogorszenia koniunktury gospodarczej, jest wiele niepewności na rynku - powiedział Scott Brown, główny ekonomista Raymond James.

- Koronawirus jest przerażający i ludzie nie wiedzą, czego po nim oczekiwać. To wygląda jak nadejście tsunami. Wiemy, że któregoś dnia uderzy, ale nikt nie wie, jaki będzie skutek - uważą Kathy Entwistle, wiceprezes Wealth Management UBS.

W centrum uwagi inwestorów są reakcje najważniejszych banków centralnych na zagrożenie wywołane pandemią koronawirusa.

Nowojorski Fed dokonał dostosowań w zakupach papierów wartościowych, które dotychczas dotyczyły tylko bonów skarbowych. Zaoferuje 500 mld USD w ramach trzymiesięcznej operacji repo. Operacja ma zostać powtórzona w piątek i będzie kontynuowana co tydzień do 13 kwietnia.

Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego (EBC) pomimo oczekiwań części inwestorów pozostawiła bez zmian podstawowe stopy procentowe. EBC uruchomił nowy program długoterminowych operacji refinansujących (LTRO) i zwiększył zakupy aktywów netto o 120 mld euro do końca roku.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP