Koronawirus. Lekarze i pielęgniarki na urlopach zajmują się dziećmi

13.03.2020 11:48
Koronawirus. Lekarze i pielęgniarki na urlopach zajmują się dziećmi
fot. New Africa/Shutterstock (ilustracyjne)

Decyzja o zamknięciu szkół z powodu epidemii koronawirusa została przyjęta przez większość rodziców ze zrozumieniem. Jednak część szpitali ma problemy kadrowe, ponieważ lekarze i pielęgniarki muszą zajmować się dziećmi.  

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Koronawirus, którym do tej pory zaraziło się 61 osób (w tym jedna zmarła), spowodował zamknięcie szkół, uczelni wyższych i instytucji kultury. Decyzja rządu w tej sprawie spotkała się z ulgą rodziców, którzy obawiali się o zdrowie swoich dzieci.

Jednocześnie pojawiły się kłopoty związane z zapewnieniem opieki dzieciom podczas kwarantanny. To szczególnie trudne dla kierownictwa szpitali, w których leczeni są pacjenci zarażeni koronawirusem.

Zobacz także

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marcin Jędrychowski poinformował, że po decyzji o zamknięciu szkół i przedszkoli około 100 pielęgniarek i 60 lekarzy poinformowało, że będzie opiekować się dziećmi.

Czy boimy się braku personelu? Nie bardziej i nie mniej niż inne szpitale. Generalnie, jeśli z czymś ma być problem, to największy i tak będzie z personelem (...) Myślę, że te liczby mogą się od poniedziałku zmienić, ale mam nadzieję, że nie będzie to zmiana drastyczna

Marcin Jędrychowski

Studenci i rezydenci wzywani do pomocy

Krakowski szpital Uniwersytecki, decyzją ministra zdrowia i małopolskiego wojewody, został wskazany jako szpital jednoprofilowy. To oznacza, że w obrębie niezależnego budynku, w którym zlokalizowany jest oddział chorób zakaźnych, będą przyjmowane najcięższe przypadki osób potencjalnie zarażonych koronawirusem.

Zobacz także

Prof. Tomasz Grodzicki Collegium Medicum UJ powiedział, że władze uczelni medycznej zwróciły się do studentów o pomoc. W ramach wolontariatu mieliby oni pracować na innych oddziałach niż oddziały zakaźne. Dodał, że chęć pracy – jeśli będzie taka potrzeba zadeklarowali także lekarze – rezydenci.

KORONAWIRUS

Pierwsze objawy choroby COVID-19 początkowo wcale nie muszą być podobne do objawów grypy. Naukowcy zaobserwowali przypadki, w których objawy wiązały się z układem pokarmowym, nerwowym, a nawet narządem wzroku.

Z podobnym apelem do starszych studentów kierunków medycznych zwróciło się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

"W mojej ocenie istnieje możliwość wsparcia przez studentów kierunków medycznych, na zasadzie wolontariatu, działań służb sanitarno-epidemiologicznych w walce z koronawirusem" - napisał w liście do rektorów uczelni medycznych wiceminister nauki prof. Wojciech Maksymowicz.

Zobacz także

Prof. Maksymowicz poprosił też rektorów uczelni medycznych o wyznaczenie osób do koordynacji tego działania w ich uczelniach. Studenci wyrażający wolę udzielenia takiej pomocy powinni drogą elektroniczną poinformować o tym swoją uczelnię, a ta następnie – przekazać dane kontaktowe tych studentów właściwym służbom sanitarno-epidemiologicznym.

Z kolei Naczelna Rada Lekarska skierowała apel do resortu zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) i innych instytucji odpowiedzialnych za ochronę zdrowia o "podjęcie natychmiastowych działań i doposażenie wszystkich placówek medycznych w odpowiednie środki ochrony osobistej".

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP