Koronawirus może kosztować handel nawet 26 mld dolarów tygodniowo

13.02.2020 11:40
Koronawirus. Gigantyczne straty w handlu
fot. Shutterstock/oneinchpunch (ilustracyjne)

Straty z tytułu eksportu i importu towarów i usług do Chin to nawet 26 miliardów dolarów tygodniowo. Powód? Panujący do prawie dwóch miesięcy koronawirus w Chinach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Epidemia koronawirusa może utrzymywać sektor produkcji w stanie recesji w pierwszej połowie 2020 roku. Najbardziej zagrożony jest sektor elektroniczny i komputerowy – alarmują eksperci Euler Hermes.

Zobacz także

Jak wygląda biznes w Chinach po wybuchu epidemii koronawirusa?

Epidemia wybuchła w okresie Chińskiego Nowego Roku. Mieszkańcy mieli wówczas okres wolny od pracy. Rząd chiński wydłużył też czas do 2 lutego, lecz większość firm zezwoliła pracownikom na przyjście do pracy dopiero 10 lutego. Nie wszystkie firmy jednak zdecydowały się na wznowienie działalności. Część pracowników wróciła o biur i fabryk, część pracuje zdalnie, ale wciąż spory odsetek nie pracuje ze względu na zawieszenie działalności firm.

Wstrzymanie biznesu odbiło się na wynikach giełdowych. Początkiem lutego na chińskich giełdach doszło do największych spadków od 2015 roku, a dzień ten nazwano „czarnym poniedziałkiem”.

Eksperci z Euler Hermes dodają, że wraz z przerwami w działalności przedsiębiorstw, które naraziły kilka sektorów na ryzyko zakłóceń w łańcuchu dostaw i niższy globalny popyt, zapasy powyżej średniej długoterminowej mogą dalej rosnąć w sektorach takich jak: tekstylny, maszyn i urządzeń transportowych oraz surowców.

Zobacz także

Gromadzenie nadmiernych zapasów, zdaniem analityków, doprowadzi do zapaści gospodarczej.

"Euler Hermes skorygował w dół prognozę wzrostu handlu globalnego na 2020 rok o 0,5 punktu proc. do 1,3 proc. Najbardziej zagrożone są: Hongkong, USA, Japonia, Korea Południowa i Niemcy” czytamy w komunikacie Euler Hermes.

Zobacz także

Straty z tytułu wstrzymania handlu towarowego, według szacunków, mogą wynieść 18 miliardów dolarów tygodniowo. W sektorze usług – 6 miliardów dolarów.

WAŻNE

Epidemia koronawirusa wybuchła w grudniu 2019 roku w mieście Wuhan w środkowych Chinach. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła po spotkaniu komitetu kryzysowego, że rozprzestrzenianie się koronawirusa stanowi obecnie zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Według definicji WHO, międzynarodowy stan zagrożenia wymaga skoordynowanych działań międzynarodowych, m.in. dotyczących informowania o przypadkach zakażenia.

Chiny z eksportera, stały się importerem

Towarem deficytowym w Chinach są maseczki ochronne. Do tej pory, to Chiny rozprowadzały je na cały świat, teraz same muszą importować.

W związku z sytuacją epidemiologiczną w Chinach rośnie zainteresowanie kupnem maseczek, rękawic i odzieży ochronnej jednorazowego użytku - podała Polska Agencja Inwestycji i Handlu. Biuro PAIH w Szanghaju dostaje też sygnały o zapotrzebowaniu na maszyny do produkcji takich artykułów.

Zobacz także

W opublikowanym w środę komunikacie PAIH wskazała, że Chiny, które do niedawna były głównym eksporterem maseczek ochronnych, teraz borykają się z ograniczonym dostępem do tych produktów.

Agencja zaznacza, że jedną z firm, która odpowiedziała na to zapotrzebowanie, jest polska spółka Miamed - producent dermokosmetyków oraz dystrybutor specjalistycznych masek.

WAŻNE

Bilans śmiertelnych ofiar koronawirusa w Chinach wzrósł aż o 242 osoby do 1350. W prowincji Hubei, będącej pierwotnym ogniskiem epidemii, wykryto 14 840 nowych przypadków zakażeń . Łącznie w prowincji Hubei jest obecnie 48 206 osób, u których wykryto koronawirusa.

RadioZET.pl/PAP