Zamknij

Koronawirus i praca zdalna. Czy przysługuje za nią pełna pensja?

12.03.2020 09:25
Koronawirus w Polsce. Kiedy można przejść na pracę zdalną?
fot. Zivica Kerkez/Shutterstock (ilustracyjne)

Z powodu epidemii koronawirusa coraz więcej firm decyduje się na pracę zdalną. Resort pracy podkreślił, że wynagrodzenie pracownika, któremu szef zleca pracę zdalną, nie ulega zmianie. Zgodnie ze specustawą w celu przeciwdziałania COVID-19 pracodawca może zlecić pracownikowi pracę poza miejscem jej stałego wykonywania.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Koronawius, którym w Polsce zaraziły się 44 osoby (stan na poranek 12 marca), przyniósł spore zmiany na rynku pracy. Coraz więcej firm, o ile ma takie możliwości, kieruje kadry do pracy zdalnej. 

Koronawirus. Kiedy praca zdalna?

Decyzja o poleceniu pracy zdalnej leży wyłącznie w gestii pracodawcy. Pracownik może wnioskować o taki tryb pracy, ale jego wniosek nie wiąże pracodawcy w żaden sposób.

Jeśli szef zleci pracę zdalną, wynagrodzenie pracownika nie ulega zmianie. Jak zauważa Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, praca zdalna "to po prostu zmiana miejsca wykonywania pracy, ale wciąż pracujemy, dlatego należy się dotychczasowe wynagrodzenie".

Zobacz także

Resort poinformował, że polecenie pracy zdalnej nie musi być wydane na piśmie, ale jak każde inne polecenie służbowe może być wydane ustanie bądź e-mailem albo SMS-em. Pracodawca może potwierdzić to polecenie na piśmie.

Pracy zdalnej nie należy mylić z telepracą. Telepracą jest wykonywanie pracy regularnie poza zakładem pracy, z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej.

Z kolei praca zdalna może polegać na tym, że pracownik wykonuje pracę np. w domu bez użycia środków komunikacji elektronicznej (komputera, internetu). Przykładowo pracownik w domu analizuje dokumenty, pisze opinię odręcznie i przekazuje pracodawcy efekt swojej pracy.

Zobacz także

Z telepracy skorzystają głównie pracownicy z dziećmi

Wioletta Żukowska-Czaplicka z Pracodawców RP w rozmowie z PAP powiedziała, że pracodawcy muszą się liczyć z nieobecnością pracowników - w szczególności tych, którzy mają dzieci w wieku do lat ośmiu.

Wyjaśniła, że takim pracownikom w sytuacji zamknięcia żłobka, przedszkola czy szkoły przysługuje zasiłek opiekuńczy (w wysokości 80 proc. wynagrodzenia) przez 60 dni plus 14 dodatkowych dni na gruncie specustawy.

- Pytanie, co z pracownikami mającymi dzieci w wieku powyżej 8 lat - dodała. Zaznaczyła, że im już zasiłek opiekuńczy nie przysługuje.

Pracownikom pozostaje urlop wypoczynkowy, na żądanie, dwa dni na opiekę. To również dla pracodawcy oznacza nieobecność pracownika

Wioletta Żukowska-Czaplicka

Jej zdaniem z punktu widzenia pracodawcy jedynym rozsądnym wyjściem jest zastosowanie pracy zdalnej przewidzianej w specustawie. Nie jest jednak - jak mówiła - jasne, czy praca zdalna jest tożsama z telepracą uregulowaną w Kodeksie pracy i "czy wymaga realizacji obowiązków tam przewidzianych, chociażby z zakresu BHP".

Koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Podejrzewa się, że do zarażenia koronawirusem, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, doszło w Chinach pod koniec 2019 r. na targu w Wuhan, stolicy prowincji Hubei.

RadioZET.pl/PAP