Korea Północna zaprzecza, że stała za cyberatakiem WannaCry

Olga Papiernik
21.12.2017 09:29
Korea Północna zaprzecza, że stała za cyberatakiem WannaCry
fot. Drew Graham on Unsplash

W czwartek Korea Północna zaprzeczyła amerykańskim zarzutom, że stoi za cyberatakiem WannaCry, mówiąc, że Waszyngton demonizuje całą sprawę. WannaCry zainfekowała około 300 000 komputerów w 150 krajach w maju, szyfrując pliki użytkowników i żądając od swoich właścicieli setek dolarów za klucze, aby je odzyskać.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Zobacz także

W tym tygodniu Biały Dom obarczył winą Pjongjang, dodając swój głos do kilku innych krajów, które już to zrobiły.

Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Pjongjangu powiedział, że amerykańskie zarzuty są "absurdalne", dodając: -Jak już wielokrotnie stwierdziliśmy, nie mamy nic wspólnego z cyberatakami.

Waszyngton miał "ukryte" motywy, dodał rzecznik według agencją informacyjnej North KCNA.

-Posunięcie to jest poważną prowokacją polityczną ze strony Stanów Zjednoczonych, mającą na celu skłonienie społeczeństwa międzynarodowego do konfrontacji z KRLD poprzez nadszarpnięcie wizerunku godnego kraju i demonizowanie go. - powiedział.

Korea Północna podlega wielu sankcjom ONZ w związku z zakazanymi programami jądrowymi i rakietami balistycznymi, a także przez trzeci test ICBM, który odbył się w zeszłym miesiącu.

Przywódca Kim Dzong-Un oświadczył, że jego kraj osiągnął pełną nuklearną państwowość, w wyzwaniu dla prezydenta USA Donalda Trumpa, który odpowiedział obietnicami "poważnych sankcji".

Według ekspertów cele cyberataków Korei Północnej rozszerzyły się od politycznych - został oskarżony o włamanie się do Sony Pictures Entertainment w 2014 roku, by zemścić się za "The Interview", satyryczny film, który wyśmiewał Kim Dzong Una - do finansowych, gdyż szuka nowych źródeł finansowania.

Południowokoreańska giełda kryptowalut zakończyła się we wtorek, po tym, jak straciła 17 procent swoich aktywów w wyniku ataków hakerskich - to drugi cyberatak w tym roku, z Północą oskarżoną o udział w pierwszym.

Śledczy badają możliwość, iż Pjongjang również stał się za wtorkowym incydentem, donosi Wall Street Journal i Bloomberg News.

Północ jest obwiniana za ogromny 81-milionowy cyber-atak z banku centralnego Bangladeszu (BCB) w 2016 r., A także kradzież 60 milionów dolarów z tajwańskiego Far Eastern International Bank w październiku.

Pjongjang ze złością zaprzeczył oskarżeniom - które opisywał jako "oszczerstwa" wobec władz - ale analitycy twierdzą, że ślady pozostawione w druku cyfrowym sugerują inaczej.

ckp/slb/OP