Wydajemy 50 miliardów rocznie na „fałszywe” jedzenie

14.10.2019 11:36
Żywność coraz częściej jest fałszowana
fot. Shutterstock/ Kwangmoozaa (ilustracyjne)

Sprzedawana w sklepach żywność jest złej jakości, przeterminowana lub jej skład wskazuje na „fałszerstwo”. Na takie jedzenie Polacy wydają rocznie nawet 50 miliardów złotych.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

„Fakt” dotarł do nieopublikowanego raportu Inspekcji Handlowej dotyczącego kontroli żywności w 2018 roku. Wynika z niego, że ponad połowa skontrolowanej żywności jest „zafałszowana”. Oznacza to, że w sklepach znajduje się jedzenie, którego skład nie zgadza się z opisem na etykiecie. Urzędnicy odnotowali też przypadki zepsutego i przeterminowanego jedzenia.

Zobacz także

Kebab barani bez baraniny, mielona cielęcina, która okazała się wieprzowiną, czekolada nadziewana tylko z nazwy? Niestety, jak wynika z kontroli Inspekcji Handlowej, taką żywność nam wciąż sprzedają w sklepach” – pisze „Fakt”.

Jak dodaje dziennik, w ramach ubiegłorocznej kontroli zbadano żywność w 2158 hurtowniach, magazynach, sklepach i targowiskach. Aż w 54 procent przypadkach stwierdzono nieprawidłowości. Urzędnicy mieli zastrzeżenie co do jakości ryb i przetworów rybnych, nieprawidłowości odnotowano w ponad 35 procent przypadków. Zastrzeżenia co do jakości wyrobów garmażeryjnych odnotowano w co czwartej kontrolowanej placówce.

Zobacz także

Z raportu inspekcji wynika też, że potrzebujemy częstszych kontroli jakości miodu i jaj. W tym pierwszym przypadku nieprawidłowości stwierdzono w ponad 23 proc. sprzedawców. Zastrzeżenia co do jakości jaj kontrolerzy mieli w prawie 15 procent przypadków.  

Eksperci mają na to sposób, chcą powołania „policji” ds. żywności – pisze „Fakt”. Chodzi o nową, wzmocnioną służbę, która zajęłaby się kontrolą żywności.

Zobacz także

– Trwają prace nad połączeniem Inspekcji Handlowej i Inspektoratu Jakości Handlowych Artykułów Rolno-Spożywczych. Dobrze, by nowa inspekcja uzyskała parapolicyjne uprawienia – mówi Andrzej Gantner dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności dla dziennika.

Zobacz także

„Fakt” wylicza, jakie nieprawidłowości stwierdzili urzędnicy po kontroli. Oto niektóre przykłady:

  • skład niektórych mrożonek rybnych to w 52 procentach lód;
  • w pyzach z mięsem stwierdzono 25 procent mięsa, podczas gdy na opakowaniu deklarowano nie mniej niż 30 procent;
  • w miodzie lipowym stwierdzono zaledwie 1,9 proc. pyłku lipowego, podczas gdy powinno go być 20 procent;
  • w kababie baranio-wołowym nie stwierdzono baraniny, lecz wołowinę i mięso drobiowe; „kaczka na gorącym półmisku” okazała się... indykiem.

Dokonując zakupów, powinniśmy zwrócić uwagę na trzy elementy. Po pierwsze na to, w jakich warunkach przechowywana jest żywność – czy mięso, wędliny, nabiał znajduje się ladach chłodniczych. Jeśli wystawione jest na słońce, lepiej takich produktów nie kupować. Kolejna rzecz – data przydatności do spożycia. Nie wolno sprzedawać produktów przeterminowanych. Po trzecie – czytajmy, co napisano na etykietach. Im mniej znajduje się na nich dodatków, tym lepiej. 

mówi Andrzej Trybusz Wielkopolski Państwowy Inspektor Sanitarny dla „Faktu”

RadioZET.pl/”Fakt”