Zamknij

Koniec płacenia pod stołem. Pracodawcy mają czas do 1 stycznia, by zmienić umowy

22.11.2021 17:25
Koniec pracy na czarno
fot. Bartosz KRUPA/East News

Ile firm nielegalnie zatrudnia pracowników? Skala pracy na czarno: bez umowy, płacenia podatków, składek, bez zabezpieczenia socjalnego i emerytalnego „zatrudnionych”, robi wrażenie. Polski Ład ma zdyscyplinować nieuczciwych szefów.

Polski Ład ma poprawić sytuację pracowników, którzy pracują na czarno z woli swojego pracodawcy. Jak mówił wiceminister finansów Jan Sarnowski „to często najsłabsi uczestnicy rynku, którzy nie mają silnej pozycji negocjacyjnej wobec pracodawcy. W efekcie mogą być zmuszeni do akceptacji ofert sprzecznych z prawem, które nie gwarantują im zabezpieczenia w przypadku choroby, założenia rodziny czy przejścia na emeryturę”.

Przedsiębiorcy, którzy nie boją się skarbówki, PIP, czy ZUS i nadal zatrudniają pracowników bez umów, lub wypłacają im część pensji pod stołem, mają powody do obaw. Jeśli do 1 stycznia 2022 roku nie zaprzestaną tej praktyki, na nielegalnym zatrudnieniu stracą znacznie więcej niż składki i zaliczki na podatek odprowadzane za pracownika.

Mikrofirmy najbardziej doświadczone w łamaniu prawa

Ministerstwo Finansów, Państwowa Inspekcja Pracy i Zakład Ubezpieczeń Społecznych ujawniły skalę łamania prawa przez pracodawców w Polsce. Inspektorzy przyjrzeli się umowom o pracę w 2020 roku. Spośród 5 tys. kontroli, w niemal połowie przypadków dochodziło do nielegalnego zatrudniania i płacenia pod stołem. Mowa o ponad 8,7 tys. pracowników, którym szefowie powierzyli pracę na czarno.

Najczęściej do takich przekrętów dochodzi w najmniejszych firmach, którym nikt nie patrzy na ręce. Mowa zwykle o sektorach tj. handel, budowlanka, przetwórstwo przemysłowe.

Ministerstwo Finansów
fot.

Ministerstwo Finansów

Jak mówił wiceminister finansów Jan Sarnowski, pracownicy często nie mają wyboru i godzą się na takie warunki pracy. - Nawet w przypadku wykrycia tego procederu przez KAS, ZUS czy Inspekcję Pracy, to pracownik może się obawiać negatywnych konsekwencji  przyjmowania wypłaty „pod stołem” – mówił przedstawiciel resortu finansów.

Od nowego roku, to nie pracownik ponosić będzie podatkowe konsekwencje zatrudnienia „na czarno” albo płacenia części wynagrodzenia pod stołem. Odpowiedzialność jednoznacznie zostanie przeniesiona na pracodawcę

wiceminister finansów Jan Sarnowski

Nie tylko w interesie państwa, które rzecz jasna chce, by pracodawcy odprowadzali składki i podatki, zasilając tym samym budżet, jest walka z nielegalnym zatrudnieniem. Pracodawcy, którzy oferują pracę na czarno, stanowią nieuczciwą konkurencję dla firm, które legalnie zatrudniają pracowników. Podobnie jest z tymi, którzy wprawdzie zatrudniają pracowników, ale część wynagrodzeń wypłacają im nieoficjalnie, pod stołem.

Tracą sami pracownicy, którzy bez odprowadzania składek mogą zapomnieć o emeryturze. - Od ukrywanych wynagrodzeń nie są odprowadzane składki na ubezpieczenie społeczne. A to oznacza brak prawa lub niższe zasiłki, renty i emerytury. Problem jest tym istotniejszy, że praca na czarno i płacenie pod stołem dotyczy głównie osób o niskich zarobkach, pracujących w mikro i małych firmach. Takim osobom znacznie trudniej wypracować choćby emeryturę minimalną, obecnie 1250,88 zł – wyjaśnia prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Praca na czarno. Co zmieni Polski Ład?

Przedstawiciele MF, PIP i ZUS wskazywali, że sami pracownicy często nieświadomi konsekwencji godzą się na „układ” z pracodawcą. Niepłacenie podatków jest im na rękę, gdyż mogą cieszyć się wyższą pensją.

- Takie „ciche porozumienie” zostaje najczęściej zerwane, wówczas gdy pracodawca nie wywiąże się z obowiązku wypłaty wynagrodzenia ustalonego nieformalnie i wypłacanego „pod stołem” – wskazuje inspektor Jarosław Leśniewski, zastępca Głównego Inspektora Pracy.

Pracownicy boją się także tego, że jeśli „układ” wyjdzie na jaw, sami będą musieli zapłacić zaległą należność względem skarbówki i ZUS. Polski Ład ma ochronić pracowników przed konsekwencjami, a skupić się na ukaraniu pracodawcy.

- Polski Ład zapewni pracownikowi, jako słabszej stronie stosunku pracy, całkowite bezpieczeństwo przed podatkowymi konsekwencjami nielegalnego zatrudnienia – tłumaczy wiceminister Sarnowski.

Od przyszłego roku, konsekwencje nielegalnego zatrudniania obciążać będą wyłącznie pracodawcę, a nie pracownika. To pracodawca będzie płacił podatek od wynagrodzenia za pracę na czarno lub części wynagrodzenia wypłacanego pod stołem. Przypisany zostanie mu również dodatkowy przychód w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę za każdy miesiąc nielegalnego zatrudnienia niezależnie od tego czy faktycznie i w jakiej wysokości wypłacał wynagrodzenie.

Nieuczciwi pracodawcy będą również zobowiązani do zapłaty w całości składek na ubezpieczenia społeczne i składki zdrowotnej od wynagrodzeń pracujących na czarno lub wypłacanych pod stołem. Dodatkowo, zarówno wypłacone wynagrodzenia, jak i składki nie będą mogły zostać zaliczone przez pracodawców do kosztów uzyskania przychodu.

Pracodawcy mają zatem wybór: legalizacja zatrudnienia do 1 stycznia 2022 roku albo dodatkowe koszty.

 

RadioZET.pl