Zamknij

Koniec oszukanych wyprzedaży. Sklepy pokażą prawdziwe obniżki

17.09.2021 10:13
Koniec oszukanych wyprzedaży. Sklepy pokażą prawdziwe obniżki
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Produkt kupiony na wyprzedaży za „połowę ceny” potrafi być droższy, niż w codziennej ofercie. Sprzedawcy, mimo że to zakazane, potrafią mocno odnosić ceny towarów, żeby potem móc kusić ogromnymi obniżkami. Nowa dyrektywa unijna powstała, żeby uniemożliwić wprowadzanie klientów w błąd.

Wyprzedaże, szczególnie te organizowane z okazji Czarnego Piątku, nie zawsze prowadzone są uczciwie. Wciąż popularne jest stopniowe podnoszenie cen oferowanych towarów, tak by podczas wyprzedaży móc oferować je w cenach zbliżonych do regularnych.

Nowa dyrektywa unijna ma walczyć z tym zjawiskiem. Konsumenci do tej pory zmuszeni były konsultować okazje z porównywarkami cen, teraz obowiązek porównania okazji z przeszłymi cenami będą mieć same sklepy.

Wyprzedaże bez fałszywych obniżek. Nowe prawo UE

Unijna dyrektywa Omnibus ma chronić konsumenta przed nieuczciwymi sztuczkami stosowanymi przez sprzedawców na wyprzedażach. Wspólnota znalazła sposób na uniemożliwienie podwyższania cen bezpośrednią przed promocją i oferowania produktów z fikcyjnymi zniżkami.

Zgodnie z dyrektywą, sprzedawca będzie miał obowiązek umieścić w widocznym miejscu informację o najniższej cenie danego produkt z ostatnich 30 dni. Manewr z podniesieniem ceny, żeby ją później obniżyć, będzie więc trudniejszy do wykonania, gdyż do manipulacji musiałoby dojść ponad miesiąc przed startem wyprzedaży.

Oznaczałoby to znaczne zmniejszenie konkurencyjności danego sklepu i spadek przychodów, co w rezultacie miałoby się po prostu nie opłacać. Gdy dany produkt będzie znajdować się w ofercie krócej niż 30 dni, sprzedawca będzie zobowiązany do podania najniższej ceny od chwili wprowadzenia towaru do asortymentu.

Kary dla sprzedawców, którzy nie będą wywiązywać się z nowych obowiązków informacyjnych, będą relatywnie wysokie, chociaż też niespecjalnie rychliwe. Jeśli wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej wykryje trzy przypadki niewywiązania się z nowych obowiązków w czasie 12 miesięcy od pierwszego naruszenia, będzie mógł nałożyć karę w wysokości do 40 000 zł.

To nie koniec nieprzyjemności, jakie mogą czekać sprzedawców organizujących fikcyjne wyprzedaże. Jak wskazał Deloitte, „nienależyte informowanie o obniżkach cen, może stanowić również nieuczciwą praktykę rynkową, naruszającą zbiorowe interesy konsumentów”. Taka przewina jest już zagrożona karą do 10 procent obrotu.

RadioZET.pl/Bankier.pl