Zamknij

Koniec lockdownu i szczepionki. O czym rząd woli nie mówić?

05.03.2021 21:08
Adam Niedzielski
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Rząd coraz śmielej wskazuje, że zbliża się koniec ograniczających Polaków obostrzeń. Padają konkretne daty rozpoczęcia luzowania restrykcji, zlikwidowania lockdownu oraz ukończenia programu szczepień. Być może ciekawsze jest jednak to, co można wyczytać między wierszami tych komunikatów.

Szczepienia przynoszą już pierwsze widoczne efekty luzowania obostrzeń. Od 11 marca 2021 do działania będą mogły wrócić sanatoria i uzdrowiska. Korzystają z nich głównie seniorzy, którzy wakcynacji poddawani byli w pierwszej kolejności i zachorowania na COVID-19 nie muszą się obawiać.

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że wszyscy chętni zostaną zaszczepieni jeszcze przed końcem wakacji. Oznacza to, że z lockdownem pożegnamy się jeszcze wcześniej. Równocześnie jednak rząd chwali się inwestycją w fabrykę szczepionek, która ruszy zbyt późno, żeby móc w widoczny sposób wspomóc Narodowy Program Szczepień, ale na brak zamówień nie będzie narzekać. Co nas czeka w Nowym Ładzie po całkowitym zniesieniu lockdownu?

Co nas czeka po lockdownie? Rząd nie mówi nam wszystkiego

20-25 procent Polaków ma już przeciwciała, przeszła więc COVID-19 i jest na chorobę uodporniona. Z tego powodu rząd zdecydował się przyjąć nową strategię ustalania obostrzeń: mniej lockdownu, więcej ryzyka.

Zgodnie z tą polityką, po Wielkanocy można spodziewać się rozpoczęcia likwidowania restrykcji. Premier Morawiecki mówiąc o lockdownie poprosił, żeby „wytrzymać jeszcze chwilę, do czerwca”. Identyczną datę podał szef Polskiej Fundacji Rozwoju, zdradzając do kiedy planowana jest pomoc dla przedsiębiorstw objętych zakazem działalności.

Wszystko wskazuje więc na to, że można szykować się już na letnie urlopy i wyjazdy. Obostrzenia powinny być już wtedy minimalne, a wraz z zakończeniem programu wakcynacji, do którego zgłosiło się 60-70 procent Polaków, osiągnięta odporność zbiorowa powinna wystarczyć do pożegnania pandemii. Po co w takim razie Polsce fabryka szczepionek?

Z przewidywań naukowców wynika, że szczepionki powinny dawać odporność na około rok. Tyle też będzie ważny paszport szczepionkowy, nad wdrożeniem którego pracuje UE.

Lockdown więc zniknie, ale konieczność corocznego szczepienia się przeciw COVID-19 zostanie z nami na długie lata. To będzie cena, jaką będziemy musieli zapłacić za zrezygnowanie z większości obostrzeń. Szczepić się będzie trzeba sumiennie, nie tak jak na grypę, żeby nie ryzykować konieczności ponownego zamknięcia gospodarki.

RadioZET.pl