Zamknij

Koniec 500 plus? "Konieczne drastyczne cięcia wydatków"

23.08.2021 09:06
Koniec 500 plus? Konieczne drastyczne cięcia wydatków
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/EastNews

500 plus jest dużym wsparciem finansowym dla wielu polskich rodzin. Coraz częściej jednak eksperci rynkowi oraz opozycja mówią, że krajowy budżet nie udźwignie długofalowo takiego obciążenia. Po 2023 roku, gdy skończy się ulgowe traktowanie związane z pandemią, istotne będzie spełnienie unijnych limitów, m.in. dot. redukcji programów finansowych oraz wyższe podatki. Zdaniem "Rzeczpospolitej" to może negatywnie wpłynąć na wypłatę świadczenia.

Rodzina 500 plu  to jeden z kluczowych programów społecznych Prawa i Sprawiedliwości. Opozycja regularnie próbuje podważać możliwość długofalowego utrzymania świadczenia, a rządzący odpowiadają, że nie jest ono zagrożone. Jak to się ma do krajowego budżetu?

W połowie sierpnia 2021 roku pisaliśmy, że mimo kryzysu wywołanego przez pandemię rząd z wypłat świadczeń nie zrezygnował, powtarzając, że 500 plus będzie kontynuowane. Z wypowiedzi byłego wicepremiera Jarosława Gowina wynika jednak, że program może być zagrożony. Z powodu gwałtownego wzrostu długu publicznego, który w 2020 roku urósł o tyle samo, co w czasie wcześniejszych 10 lat, konieczne będą „bolesne dla Polaków cięcia budżetowe”. Czy to znaczy, że nadchodzi koniec 500 plus?

Wypłata 500 plus zagrożona? Budżet może nie wytrzymać

Redakcja „Rzeczpospolitej” cytuje wypowiedź Jarosława Gowina, który przewiduje problemy związane z krajowym budżetem. Były koalicjant PiS uważa, że pojawią się one w ciągu dwóch najbliższych lat.

W 2023 r. budżet się nie zepnie i konieczne będą drastyczne cięcia wydatków

Jarosław Gowin, przewodniczący Porozumienia

"Rz" uważa, że zapowiedzi byłego wicepremiera należy traktować poważnie, ponieważ od 2023 roku ponownie będą obowiązywać (zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym) limity związane z deficytem. Opozycja twierdzi, że spowoduje to zmiany dla beneficjentów programów społecznych, m.in. 500+, ale nie tylko, bo PiS może również podnieść część podatków.

Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju uważa, że problemem może być polityka wysokich wydatków publicznych finansowych. Jego zdaniem ten rok może się zamknąć z deficytem finansów publicznych w wysokości 4-5 proc. Warto pamiętać, że unijne limity zezwalają tylko na 3 proc.

Ekspert cytowany przez portal zaznacza, że podobna sytuacja może mieć miejsce również w 2022 roku ze względu na realizowanie zapisów Polskiego Ładu, na który w polskiej kasie nie ma pieniędzy. Jego zdaniem Komisja Europejska może ukrócić dalsze tworzenie się deficytu, który jest na jednym z najwyższych poziomów UE, każąc dostosować się do unijnych wymogów.

RadioZET.pl/Rzeczpospolita