Konferencja bliskowschodnia. Iran grozi Polsce konsekwencjami. Co to oznacza?

Piotr Drabik
13.02.2019 16:11
Konferencja bliskowschodnia. Iran grozi Polsce konsekwencjami. Co to oznacza?
fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

Z powodu organizowania szczytu bliskowschodniego, władze Iranu zagroziły stronie polskiej konsekwencjami. Tymczasem wymiana handlowa naszego kraju z reżimem ajatollahów wynosi kilkaset milionów złotych, a na eksporcie do Iranu korzysta wiele polskich firm.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Konferencja bliskowschodnia, którą zaplanowano w dniach 13-14 lutego w Warszawie, wywołała skrajne reakcje światowej opinii publicznej.

Stany Zjednoczone i Izrael zachęcały do udziału w spotkaniu na temat bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu, szczególne w kontekście Iranu. Władze w Teheranie nie zostały zaproszone na konferencję, a udział w niej odmówiła m.in. Rosja i większość państw arabskich

Rząd Iranu zapowiedział, że zgoda Polski na organizację w Warszawie szczytu spotka się z konsekwencjami. Czy nasza gospodarka odczuje ewentualny odwet ekonomiczny ze strony Islamskiej Republiki Iranu?

Wieczorem powitanie uczestników konferencji bliskowschodniej w Warszawie. Głos zabiorą m.in. Andrzej Duda i Mike Pence

Milionowa wymiana handlowa

Według danych Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych - państwowej spółki wspierającej polskich eksporterów - wymiana handlowa z Iranem nie przekraczała jednego procenta całego polskiego eksportu i importu. 

Rodzime przedsiębiorstwa sprzedają w Iranie przede wszystkim maszyny i urządzenia mechaniczne oraz elektryczne, artykuły spożywcze oraz produkty z kamienia, gipsu i cementu oraz szkło. W sumie eksport w 2017 roku wyniósł 519,3 mln zł, co wyniosło zaledwie 0,04 proc. całego eksportu Polski. 

Z kolei import dotyczy przede wszystkim produkty mineralne, pochodzenia roślinnego i tworzywa sztuczne - w sumie 359,6 mln zł (0,06 proc. całego importu). Saldo wymiany handlowej Polski z Iranem to 159,7 mln zł.

Rządzony od 40 lat przez ajatollahów Iran z powodu amerykańskich sankcji znajduje się w gospodarczej izolacji. Napięcia na linii Waszyngton-Teheran nasiliły się, kiedy prezydent Donald Trump wycofał Stany Zjednoczone z międzynarodowego porozumienia z 2015 roku w sprawie irańskiego programu nuklearnego, przywracając sankcje, które są ciosem dla gospodarki Iranu.

Czarzasty ostro o konferencji bliskowschodniej: polityczna hucpa pod dyktat USA

Umowa między sześcioma mocarstwami (USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy) a Iranem miała na celu ograniczenie programu nuklearnego tego kraju w zamian za stopniowe znoszenie międzynarodowych sankcji gospodarczych.

Interesy z Iranem prowadzi wiele polskich firm. Przede wszystkim przedsiębiorstwa państwowe - Orlen i PGNiG. Ta ostatnia spółka ogłosiła na początku tego roku, że zamyka swoje biuro w Teheranie i przenosi swoją działalność w regionie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Portal Money.pl przypomina, że swoje produkty w Iranie sprzedaje m.in. firma cukiernicza Wawel i producent ciągników Ursus. W odwecie za pomoc w organizacji szczytu bliskowschodniego władze w Teheranie mogą utrudnić polskim firmom handel w Iranie. 

Irańska gospodarka oparta jest przede wszystkim na eksporcie ropy naftowej (według danych OPEC jest 5. największym producentem na świecie) i gazu (2. największe złoża na świecie). Usługi stanowią większość udziału w gospodarce (55 proc.) przed przemysłem (35,3 proc.) i rolnictwem (9,6 proc.).

Głównym partnerem handlowym dla władz w Iranie są komunistyczne Chny (27,5 proc. w 2017 roku), Indie (15,1 proc.), Korea Południowa (11,4 proc.), Turcja (11,1 proc.).

Iran wściekły na Polskę: Podjęliście ryzyko zniszczenia naszych relacji

Kontrowersyjny szczyt

W połowie stycznia amerykański Departament Stanu i polskie MSZ poinformowały, że w dniach 13-14 lutego w Warszawie odbędzie się konferencja ministerialna w sprawie budowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Wcześniej w rozmowie ze stacją Fox News sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział, że szczególna uwaga poświęcona zostanie wpływom Iranu w regionie.

Udział w warszawskim szczycie zapowiedziało 60 delegacji. Wśród najważniejszych gości jest wiceprezydent USA Mike Pence, sekretarz stanu USA Mike Pompeo, premier Izraela Beniamin Netanjahu, przedstawiciele wszystkich krajów unijnych i części państw arabskich m.in. Arabii Saudyjskiej. 

Teheran uznał udział Polski w organizacji konferencji za akt wrogości. Tamtejsze MSZ wezwało charge d'affaires ambasady Polski, aby zaprotestować przeciw tej konferencji. Jak podało polskie MSZ, polski dyplomata przedstawił irańskiemu resortowi spraw zagranicznych założenia planowanej konferencji.

W środę ambasador Iranu w Warszawie Masud Edrisi Kermanszahi ostrzegł, że jeśli konkluzje konferencji bliskowschodniej w Warszawie będą wymierzone w Iran, Polska będzie musiała liczyć się z tego konsekwencjami, dodając, że w grę wchodzi m.in. obniżenie rangi stosunków polsko-irańskich.

- Ta konferencja wcale nie zmierza i nie ma na celu rozwiązywania jakichkolwiek problemów - ocenił dyplomata. - Jeżeli (organizatorzy konferencji - przyp. red.) rzeczywiście chcieliby (...) pracować nad rozwiązaniem problemów i trudności na Bliskim Wschodzie, to czemu nie zaprosili niektórych krajów, które się w tym regionie znajdują, m.in. Iranu, o którym ma tam być mowa? - pytał.

Spotkanie Czaputowicza i Pompeo. Współpracujemy by osiągnąć cel zniesienia wiz do USA

RadioZET.pl/Money.pl/PAP/PTD