Zamknij

Komunijne podziemie kwitnie. Kończą się wolne terminy

16.04.2021 21:12
pierwsza komunia
fot. AS photo studio/Shutterstock

Komunia jest ważnym wydarzeniem i musi się odbyć bez względu na to, czy lockdown jest, czy nie – takiego zdania jest coraz większa liczba rodziców. Hucznych przyjęć nie będzie, ale w ukryciu odbywać się będą imprezy nawet na kilkadziesiąt osób. Firmom cateringowym zaczynają kończyć się wolne terminy dostaw.

Lockdown trwa już rok, a skutków wyrzeczeń wielu Polaków wciąż nie dostrzega. Pandemia zbiera ciągle śmiertelne żniwa, a niedogodności związane z zamrożeniem gospodarki i ograniczeniem zgromadzeń są coraz bardziej męczące. Coraz częściej pojawia się więc postawa ignorowania restrykcji.

Policja informowała o „rozbiciu” kilku wesel, na których goście bawili się licznie nie zważając na limity. W maju, tradycyjnym miesiącu pierwszych komunii, szykuje się wiele rodzinnych uroczystości, które odbywać się będą w ukryciu. Firmy cateringowe mają dużo zamówień i pełne ręce roboty.

Rodzice organizują komunie w ukryciu. Firmy cateringowe nie mają już prawie wolnych terminów

Rząd zakazał komunii, uroczystości odbywać się więc będą w podziemiu. Rodzice mają dość lockdownu i chcą, żeby ich dzieci miały takie same przyjęcia, jakie odbywały się w czasach przed zarazą. Mają też nadzieję, że rządzący nie będą mieli odwagi interweniować, tak jak było ze zlotem setek motocyklistów na Jasnej Górze. Policja, która ochoczo wyłapuje uczestników „nielegalnych zgromadzeń” podczas protestów, w tłumach gromadzących się podczas uroczystości kościelnej nie widziała nic zdrożnego.

Rozporządzenie rządu stanowi, że w domowych spotkaniach może brać udział nie więcej niż 5 osób, przy czym do tego limitu nie wlicza się osób zamieszkujących razem w danym gospodarstwie. Stosunek rodziców do tego ograniczenia pokazują zamówienia, jakie trafiają do branży cateringowej: zdarzają się rezerwacje dostaw na ponad 40 osób.

Osoby, z którymi rozmawiali dziennikarze money.pl dawały do zrozumienia, że żadne zakazy nie powstrzymają ich od zorganizowania komunijnego przyjęcia.

Już mam tego dosyć. Catering mam zamówiony. Syn ma uroczystość 2 maja w kościele, a potem idziemy do domu. Catering dostarczy firma, gości będzie ok. 20. Przecież drzwi mi policja nie wyłamie. A jak nawet, to 500 zł zapłacę i po krzyku. Już mam dość tej paranoi.

Daria

Andrzej Dobrowolski, prezes spółki Margaret & Horeca zajmującej się realizacją zamówień cateringowych, dla osób które zdecydowały się zorganizować przyjęcie komunijne w ostatniej chwili nie ma dobrych wiadomości: z terminami jest „krucho”.

Zlecenia na komunijne dostawy składane były nawet z rocznym wyprzedzeniem. Poczynając od 2 maja 2021, średnio przedsiębiorstwo ma do obsłużenia 5 komunii dziennie. To znacznie mniej, niż przed pandemią, gdy zamówień było trzy razy więcej, ale trzeba pamiętać, że wciąż obowiązuje rządowy zakaz.

Większość zamówień opiewa na wyżywienie dla 10-15 osób, zdarzają się jednak także imprezy znacznie liczniejsze. Co ciekawe, nie wszystkie z nich będą kryły się w domach: Dobrowolski zdradził, że część zleceń odbieranych będzie do salek przykościelnych, gdzie przyjęcia komunijne będą się najwyraźniej odbywać z błogosławieństwem księży.

RadioZET.pl/money.pl