Zamknij

Od grzywny po więzienie. Kary za brak maseczek w Polsce i na świecie

24.08.2020 09:54
kary za brak maseczki w Polsce i na świecie
fot. Shutterstock/ Zigres (ilustracyjne)

Karą za brak maseczki jest w Polsce mandat w wysokości 500 złotych. W całej Europie grzywny za niezasłanianie nosa i ust mogą być bardziej dotkliwe, a w niektórych przypadkach złamanie przepisów zagrożone jest więzieniem.

Jaka kara grozi za brak maseczki? Polski Instytut Ekonomiczny przypomniał, że obecnie niewiele jest krajów, w których nie obowiązuje nakaz zasłaniania nosa i ust w miejscach publicznych. Kary za brak maseczki to zazwyczaj grzywna, ale zdarza się też, że łamanie prawa może skończyć się więzieniem.

Kara za brak maseczki w Polsce w punktach usługowych, sklepach czy w komunikacji miejskiej to, co do zasady, 500 złotych. Jak sytuacja wygląda w innych krajach?

Kary za brak maseczki w Polsce i na świecie

PIE w najnowszym artykule w Tygodniku Gospodarczym zwraca uwagę na zmienne podejście rządzących na całym świecie do kwestii noszenia maseczek. Początkowo WHO stało na stanowisku, że noszenie maseczek przez zdrowe osoby w niczym nie pomoże. Po kilku tygodniach rekomendowano zasłanianie nosa i ust wszystkim. Zdaniem PIE nagła zmiana zdania wynikała z początkowego braku odpowiedniej wiedzy. Zalecenia zmieniały się w momencie, w którym eksperci zaczęli dysponować dokładniejszymi wynikami badań zakażonych i w którym zauważono, że osoby z koronawirusem mogą zarażać innych jeszcze przed wystąpieniem objawów lub w ogóle przechodzić chorobę bezobjawowo. Dziś maseczki, zgodnie z oficjalnym stanowiskiem WHO, zmniejszają ryzyko zakażenia się wirusem, a poszczególne kraje wprowadziły już nakaz ich noszenia.

Zobacz także

Najlepszym przykładem zmienności prawa w tym zakresie jest Polska. Jeszcze w lutym ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski nie widział potrzeby wprowadzania obowiązku zakrywania nosa i ust. W kwietniu wprowadzono restrykcyjny nakaz noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, zaś w maju rząd stwierdził, że wystarczającym jest zakrywanie nosa i ust jedynie w sklepach, czy placówkach usługowych. W sierpniu zdecydowano z kolei, że w niektórych regionach Polski oznaczonych jako strefy czerwone nadal należy nosić maseczki w przestrzeni publicznej.

Zobacz także

Z analizy PIE wynika, że Francuzi i Hiszpanie mają najbardziej zbliżone przepisy antycovidowe do polskich. Obowiązuje tam obowiązek noszenia maseczek w sklepach, komunikacji miejskiej i punktach usługowych, zaś w niektórych regionach maseczkę należy nosić także na świeżym powietrzu. Mało tego, w niektórych regionach Hiszpanii wprowadzono zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych.

Zobacz także

Po przeciwnym biegunie jeśli chodzi o jurysdykcję są kraje tj. Chiny czy Japonia, które niemalże zażegnały już kryzys. Jak informuje PIE, noszenie maseczek w krajach azjatyckich nie wynika z formalnego nakazy, lecz z norm kulturowych. Noszenie maseczek jest powszechną praktyką nie tylko w dobie pandemii. Do krajów, które jako jedyne nie wprowadziły żadnych przepisów nakazujących noszenie maseczek należy też Norwegia, Szwecja, Finlandia i Białoruś. Tam jednak noszenie maseczek nie jest – rzecz jasna-  normą kulturową, tak jak w krajach azjatyckich.

W Polsce, co do zasady, niezasłanianie nosa i ust w sklepach czy w komunikacji miejskiej zagrożone jest mandatem w wysokości 500 złotych. Dodatkowo nieprzestrzegającym przepisów grozi też kara administracyjna. Jak wygląda sytuacja poza granicami Polski?

Francuzi za brak maseczki mogą zapłacić mandat w wysokości 135 euro. W Hiszpanii kara finansowa wynosi 100 euro, zaś w Portugalii od 120 do 350 euro. Konsekwencje nieprzestrzegania przepisów mogą okazać się najbardziej dotkliwe dla mieszkańców Irlandii. Tam kara za brak maseczki wynosi 2500 euro, a w rażących przypadkach ustawodawca przewidział też kare pozbawienia wolności.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Zróżnicowane regionalnie stawki kar finansowych za brak maseczki wprowadzili Włosi. W Mediolanie można otrzymać mandat w wysokości 400 euro, a np., w Kampanii karę opiewającą na kwotę 1000 euro. Podobnie jest w Niemczech, gdzie stawki rozpoczynają się na kwocie 50 euro i kończą na 500 euro. W Stanach Zjednoczonych można otrzymać mandat w wysokości od 100 do 300 dolarów, w zależności od stanu i hrabstwa, w którym łamie się prawo.  

RadioZET.pl/PIE