Zamknij

Skarbówka z nowymi samochodami. Finał kontrowersyjnego przetargu

01.10.2020 11:59
Jakimi samochodami jeżdżą urzędnicy skarbówki? Rozstrzygnięto przetarg
fot. Rachawat Sangjantra/shutterstock (ilustracyjne)

Miały być ekskluzywne samochody, ale skarbówka musi zadowolić się tańszymi wersjami. Rozstrzygnięto kontrowersyjny przetarg na auta dla funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej.

Krajowa Administracja Skarbowa ogłosiła pod koniec lipca przetarg na 32 samochody. Dziennik „Fakt” przyjrzał się wówczas wymaganiom określonym w ogłoszeniu: 300 koni mechanicznych, napęd na cztery koła, automat, pojemność silnika równa 2000 cm sześciennych i 10 głośników do słuchania muzyki.

Okazało się, że tak wygórowane wymogi spełniają auta warte nawet 200 tysięcy złotych. Po medialnej burzy nie trzeba było długo czekać na reakcję skarbówki, która dokonała korekty ogłoszenia. Efekt? Zakupy urzędu były tańsze o 800 tysięcy złotych.

Samochody dla skarbówki. Finał kontrowersyjnego przetargu

„Rzeczpospolita” poinformowała o zakończeniu przetargu na 32 samochody dla Krajowej Administracji Skarbowej. Zakupy były tańsze o 800 tysięcy złotych.

Zobacz także

To efekt nowych warunków zamówienia, które na skutek afery skarbówka nieco złagodziła. W dzienniku czytamy, że z zamówienia usunięto widełki parametrów, pozostawiając wymagania minimalne. Ostatecznie, urzędnicy muszą zadowolić się samochodami BMW i Hyundai.

Mowa o przetargu dla 16 jednostek KAS w całej Polsce. W „Rzeczpospolitej” czytamy, że do urzędników trafi 16 samochodów BMW, z czego połowa to nowy model, a pozostałe to model produkowany do ubiegłego roku. Mowa o BMW M135i xDrive  i BMW X1 192KM. Pozostałe 16 samochodów to nowe modele Hyundai i30.

Zobacz także

Takie zakupy kosztowały skarbówkę około 4 mln złotych, co i tak stanowi mniejszą kwotę, niż pierwotnie planowano wydać. Samochody mają być dostarczane do 30 listopada.

Media wytknęły skarbówce nie tylko pierwotnie wygórowane wymogi, jakie muszą spełniać samochody dla funkcjonariuszy. Paradoksalnie kontrowersje budzi także… jawność przetargu. Każdy bowiem może dowiedzieć się, jakimi samochodami jeżdżą funkcjonariusze odpowiedzialni za walkę z mafiami vatowskimi, nielegalnym hazardem czy wprowadzaniu do obrotu narkotyków.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”