Split payment da się ominąć? Budowlanka ma sposób na skarbówkę

12.11.2019 12:56
Jak ominąć split payment? MPP a transakcje walutowe
fot. Shutterstock/ Bannafarsai_Stock

Mechanizm podzielonej płatności, czyli split payment, od 1 listopada stał się codziennością niektórych firm rozliczających VAT. Podatnicy znaleźli jednak sposób, by ochronić swoją płynność finansową. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Obowiązkowy split payment objął 1 listopada te firmy, które dotąd stosowały odwrotne obciążenie w VAT. Poza budowlanką chodzi także o sprzedawców elektroniki czy paliw. Dlaczego split payment rodzi obawy o finanse firm? Istotą mechanizmu podzielonej płatności jest podział płatności na część brutto i netto. Sprzedawca otrzymuje na swoje konto zapłatę w kwocie obniżonej o wartość podatku VAT. Pozostała część trafia na rachunek VAT, do którego sprzedawca ma utrudniony dostęp.

W czym tkwi problem? Jeśli sprzedawca chciałby wówczas dokonać zakupów poza obiegiem split payment, miałby do dyspozycji jedynie kwotę netto, czyli nawet o 23 procent mniejszą niż dotychczas. Musiałby wówczas dopłacić do interesu, stąd obawy o płynność finansową. Branża budowlana znalazła jednak sposób na obejście mechanizmu podzielonej płatności.

Zobacz także

Split payment a płatności walutowe. Euro uratuje finanse firm?

Przedstawiciele branży budowlanej początkowo zapowiadali, że objęcie ich obowiązkowym mechanizmem podzielonej płatności będzie wiązało się ze wzrostem cen. Eksperci są jednak zdania, że nie będzie to konieczne – firmy mogą obejść nowe przepisy. W jaki sposób? Niektórzy eksperci twierdzą, że przedsiębiorcy zaczną wystawiać faktury w euro, wówczas nie będą musieli stosować mechanizmu podzielonej płatności. Według Zbigniewa Makowskiego, wicedyrektora Departamentu Podatku od Towarów i Usług w Ministerstwie Finansów, nie będzie to próbą obejścia prawa, jeżeli prawidłowe będzie opodatkowanie danej transakcji, na zasadzie importu usług.

Wątpliwości budzi założenie, że wystawianie faktur na przykład w euro stanowi okoliczność uniemożliwiającą wykonanie obowiązku dokonywania płatności metodą split payment. Zgodnie z prawem, jeżeli przedmiot zobowiązania, podlegający wykonaniu na terytorium RP, jest wyrażony w obcej walucie, spłata może nastąpić w złotych. Jest to niemożliwe tylko wtedy, gdy ustawa, orzeczenie sądowe będące źródłem należności lub czynność prawna zastrzega spełnienie świadczenia wyłącznie w zagranicznym środku płatniczym. 

– mówi dr Janusz Makarowski z Krajowego Instytutu Kontroli Biznesowej.

Przedstawiciel resortu finansów zaznacza jednak, że kluczową sprawą nie jest waluta, ale to, czy jest wykazany polski podatek VAT na fakturze sprzedawcy. Jeżeli nie jest, czyli mamy do czynienia np. z importem usług, wówczas nie ma zastosowania split payment. Z kolei faktura wystawiona w euro, w której jest polski podatek VAT, przy spełnieniu przesłanek powstania mechanizmu podzielonej płatności, musi być zapłacona w złotówkach w split payment, w części odpowiadającej kwocie podatku VAT.

Zobacz także

Eksperci jednak ostrzegają, że koszty przeniesienia działalności za granicę będą nieproporcjonalne wobec skutków, jakie rodzi split payment. Dodatkową niepewnością przy takiej próbie ominięcia split payment jest ryzyko kursowe.

Zmiana rezydencji podatkowej może przynieść negatywne konsekwencje organizacyjne i finansowe dla spółki, która nigdy wcześniej nie funkcjonowała w innych realiach gospodarczych i formalnoprawnych. Ponadto większość kontrahentów najprawdopodobniej nie będzie gotowa na ponoszenie ryzyka kursowego. I zdecyduje się na znalezienie takiego partnera biznesowego, który będzie wystawiał faktury w polskich złotych.

– przewiduje dr Damian Kaźmierczak z Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

RadioZET.pl/MondayNews.pl