Ceny paliw mogą wzrosnąć o 10 gr po ataku na irańskiego dowódcę

03.01.2020 11:18
Iran. Ceny paliw po ataku na Sulejmaniego. Eksperci przewidują podwyżki
fot. Syda Productions/Shutterstock (ilustracyjne)

Nawet 10-groszowe podwyżki paliw czekają kierowców w przypadku dalszej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie - podkreślili eksperci w rozmowie z portalem RadioZET.pl. Powodem jest amerykański nalot w Bagdadzie, w którym zginął topowy irański dowódca Ghasem Sulejmani.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Iran zapowiedział gwałtowną i zdecydowaną reakcję po czwartkowym ataku na Międzynarodowy Port Lotniczy w Bagdadzie. W skutek ostrzału zginęło 8 osób, w tym Ghasem Sulejmani. Był on dowódcą sił specjalnych Ghods, które w ramach Irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej prowadzą operacje zagraniczne. 

Sulejmani należał do jednych z najważniejszych postaci w irańskiej polityce. Według niektórych komentatorów, ustępował tylko duchowemu przywódcy Ali Chameneiemu. 

Zobacz także

Biały Dom przekazał, że o ataku zdecydował prezydent USA Donald Trump. Zabicie Sulejmaniego miało być reakcją na zajęcia ambasady amerykańskiej w Bagdadzie 31 grudnia ubiegłego roku. 

Władze w Teheranie po śmierci dowódcy sił Ghods, ogłosiły trzydniowa żałobę narodową oraz zapowiedziały ostrą reakcję na atak.

Czy wzrosną ceny paliw?

Rynki już gwałtownie reagowały na atak w Bagdadzie. Ceny ropy w USA wzrosły w piątkowy poranek o 4 proc. 

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana na 62,89 USD, po zwyżce ceny o 2,80 proc. Wcześniej surowiec drożał o 4,4 proc. - do 63,84 USD/b.

Ropa Brent w dostawach na luty na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana na 68,17 USD za baryłkę, wyżej o 2,90 proc., ale wcześniej cena wzrosła o 4,4 proc. do 69,16 USD/b.

Zobacz także

Eksperci nie mają wątpliwości, że zaognienie się sytuacji na Bliskim Wschodzie, wpłynie na ceny benzyny.

- Ceny na stacjach paliw w Polsce mogą wzrosnąć, jeśli na początku przyszłego tygodnia utrzyma się obecna tendencja wzrostu cen ropy w hurcie - podkreśliła w rozmowie z RadioZET.pl Urszula Cieślak z firmy analitycznej BM Reflex.

Dodała, że rynek paliw na pewno jest zaniepokojony sytuacją, głównie ze względu na Cieśninę Ormuz, która jest oczkiem w głowie inwestorów. Przez przesmyk pomiędzy Półwyspem Arabskim a Iranem transportowane jest nawet 25 proc. światowej produkcji ropy.

Bez względu na gatunek ropy, zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie i inne globalne perturbacje, powodują wzrost cen tego surowca na rynkach - podkreśliła Cieślak.

Zobacz także

Ponadto w grudniu grupa OPEC plus zapowiedziała ograniczenie dziennego wydobycia ropy do 1,7 milionów baryłek dziennie. Jeśli ceny ropy naftowej na rynkach przekroczą 70 dolarów za baryłkę, to podwyżki na polskich stacjach mogą sięgnąć 10 groszy na litrze

Urszula Cieślak

"Kilkunastogroszowe podwyżki"

Podwyżki przewiduje również dr Jakub Bogucki z portalu e-petrol.pl.

- Ta sytuacja może spowodować wzrost cen paliw w Polsce. Obecnie trudno cokolwiek przewidywać ponieważ nie wiemy, jaka będzie dokładna reakcja Iranu. Ajatollah Ali Chamenei, przywódca duchowy i polityczny Iranu, zapowiedział, że "odwet będzie surowy" - ocenił Bogucki w rozmowie z naszym portalem.

To może jego zdaniem wskazywać na eskalację działań w Cieśninie Ormuz, która jest kluczowa dla transportu ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej. Już w ubiegłym roku doszło do serii ataków na tankowce z ropą, o co USA i ich sojusznicy oskarżyli władze w Teheranie. W rezultacie rozpoczęły się misje patrolowe, zapewniające bezpieczeństwo i terminowość dostaw ropy przez Cieśninę Ormuz.  

Cena za baryłkę ropy naftowej może wzrosnąć do 70 dolarów, co również przełoży się na ceny na stacjach paliw. Jeśli blokada Cieśniny Ormuz będzie długotrwała, to mogą nas czekać nawet kilkunastogroszowe podwyżki

Jakub Bogucki

Zdaniem eksperta, zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie nie dotyka bezpośrednio polskich rafinerii, ponieważ są połączone innymi rurociągami. - Mamy dostęp do rosyjskiej ropy naftowej. Jednak gospodarka światowa jest systemem naczyń połączonych, o czym nie można zapominać - wskazał dr Bogucki.

RadioZET.pl