Zamknij

Inflacja najwyższa od 2012 roku. Czekają nas kolejne podwyżki?

07.01.2020 18:56
Inflacja w Polsce 2020. GUS podał najnowsze dane. Nagły wzrost zaskoczył ekonomistów
fot. Bartolomiej Pietrzyk/Shutterstock (ilustracyjne)

Według GUS-u inflacja w grudniu ubiegłego roku wzrosła znacznie więcej, niż zapowiadali to analitycy. Zdaniem Piotra Araka, dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), "nie grożą nam takie szoki inflacyjne jak w latach 70-tych czy 90-tych" ubiegłego stulecia.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

We wtorek Główny Urząd Statystyczny (GUS), podał tzw. szybki szacunek wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w grudniu 2019 roku. Wzrósł on aż o 3,4 proc. rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem o 0,8 proc.

To największy wzrost inflacji od 2012 roku.

- To znacznie więcej niż prognozowali analitycy, którzy spodziewali się inflacji na poziomie około 2,9 procenta rok do roku - powiedział Piotr Arak, dyrektor PIE.

Zobacz także

Demografia zahamuje wzrost inflacji?

Zaznaczył jednak, że w dalszym ciągu nie przekroczyła ona górnej granicy bezpieczeństwa celu inflacyjnego wynoszącego 2,5 proc. (plus/minus 1 pkt.).

Ogólnie 2019 rok powinien zamknąć się inflacją na poziomie około 3 procent, a w przyszłym roku będziemy się ocierać o 3,5 procent, ale nie wydaje mi się, żebyśmy ten poziom przekroczyli

Piotr Arak

Jego zdaniem, przyczyną obserwowanego wzrostu inflacji jest ubiegłoroczna susza, która nakręciła wzrost cen żywności a także wzrost kosztów pracy, spowodowany niedoborami pracowników i podwyżkami płac.

Szef PIE zaznaczył, że o ile kwestie wynikające ze zmian klimatu trudno przewidzieć, to czynnik inflacyjny związany ze wzrostem kosztów pracy, będzie stopiono wyhamowywał. Co prawda - jak wskazał - płace w dalszym ciągu będą rosły, ale czynnikiem hamującym presję na wzrost cen będzie demografia.

Zobacz także

Rosnąca liczba Polaków, która co roku przechodzi na emerytury sprawia, że zmienia się struktura i model konsumpcji

Piotr Arak

Podkreślił, że w "starzejącym się społeczeństwie, kwestie związane z inflacją nie są tak bardzo istotnie jak w przeszłości".

Zwrócił uwagę, że np. w strefie euro, gdzie problem starzenia się społeczeństwa zaczął się znacznie wcześniej niż w Polsce, stopy procentowe są na poziomie bliskim zera lub są ujemne. Krajem, który w szczególny sposób jest przykładem tych efektów to Japonia.

Nie grożą nam szoki inflacyjne, których nie potrafimy okiełznać, takie jak w latach 70, 80, czy 90-tych

Piotr Arak

Pytany o to, czy w związku ze wzrostem inflacji powinnyśmy się liczyć ze wzrostem oprocentowania kredytów, powiedział, że będzie to zależało od tego, co się wydarzy w pierwszym kwartale tego roku.

Nie wykluczył, że na przykład napięcia na Bliskim Wschodzie mogą przyczynić się do wzrostu cen ropy naftowej i gazu, a w konsekwencji będzie to wpływać na ceny energii.

Zobacz także

Inflacja nadal będzie rosła?

Z kolei ekonomiści banku Santander - Grzegorz Ogonek i Piotr Bielski - uznali, że po tak mocnym wzroście inflacji w grudniu jest niemal pewne, że CPI (wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych) utrzyma się wyraźnie powyżej 4 proc. w pierwszym kwartale 2020 roku i pozostanie powyżej 3 proc. przez większą część roku.

"Warto pamiętać, że w pierwszym kwartale czeka nas podwyżka cen energii, a ich rozłożenie w czasie ze względu na różne terminy zatwierdzania taryf przez URE (Urzędu Regulacji Energetyki - przyp. red.) dla poszczególnych spółek energetycznych spowoduje, że dynamika CPI może dłużej utrzymać się powyżej 4 proc. rok do roku niż do tej pory zakładaliśmy" - uznali ekonomiści.

Zdaniem analityków ewentualne rekompensaty nie zmniejszą wpływu podwyżek cen prądu na CPI.

"Nie wiemy też, czy na tych zatwierdzonych już podwyżkach cen prądu się skończy – nie można wykluczyć, że w połowie roku czekają nas kolejne" - ocenili Ogonek i Bielski.

Ekonomiści dodali, że z drugiej strony znajdziemy czynniki hamujące wzrost inflacji: gospodarka zaczęła spowalniać, a presja płacowa łagodnieje, co powinno nieco zmniejszyć impuls inflacyjny później w trakcie tego roku.

"Nasuwa się jednak pytanie, czy w związku z nasileniem inflacji w nieoczekiwanej skali nie dojdzie do dalszego wzrostu oczekiwań inflacyjnych, a przez to odbudowy presji płacowej" - ocenili analitycy.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP