Zamknij

Inflacja kosztuje Polaków już 360 zł miesięcznie. A będzie jeszcze gorzej

01.12.2021 10:38
pusty portfel po zakupach
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Przeciętne gospodarstwo domowe z powodu inflacji wydaje miesięcznie na zakupy i opłacanie rachunków 360 zł więcej, niż przed rokiem. Tarcza antyinflacyjna ma przynieść obniżki kwartalnych kosztów zakupu energii elektrycznej czy gazu na poziomie 140 zł.

Inflacja stała się w Polsce poważnym problemem, także politycznym. Tempo wzrostu cen w listopadzie 2021 wyniosło rok do roku 7,7 procent. Paliwa podrożały w ciągu roku o 36,6 procent, a to odbije się na cenach wszystkich produktów.

Rozwiązaniem tego problemu ma być tarcza antyinflacyjna, która  na 3 miesiące obniży podatek VAT nakładany na prąd elektryczny, gaz ziemny i ciepło systemowe, a także zredukuje na nie akcyzę, poszerzając w tym ostatnim przypadku listę także o paliwa. To działania na pokaz, na slajdy, i nie będzie miało konkretnego przełożenia na wysokość cen – przekonywał dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. Podwyżki mają być zbyt duże, żeby pakiet antyinflacyjny mógł im faktycznie zaradzić. Przedsmak „rachunków grozy” Polacy czują już dziś.

Koszty inflacji dla przeciętnej rodziny to 360 zł miesięcznie. A ceny będą dalej rosnąć

Tak wysokiej inflacji jeszcze w XXI wieku nie było. Według szybkiego szacunku GUS, wzrost cen w listopadzie 2021 wyniósł rok do roku 7,7 procent. Niektóre produkty żywnościowe drożały nawet 10 razy szybciej.

Co tak wysokie tempo wzrostu cen oznaczają dla Polaków? Wszystkie rachunki staną się  „rachunkami grozy”, a na taki same zakupy i opłaty jak w 2021 roku w 2022 trzeba będzie wydać jedną dodatkową wypłatę.

Sytuacja może być nawet gorsza: serwis dlahandlu.pl podał, że dla przeciętnego, 4-osobowego gospodarstwa domowego inflacja już teraz oznacza miesięczne wydatki wyższe o 360 zł w porównaniu do 2020 roku.

Według GUS, wydatki takiego gospodarstwa wynosiły w 2020 roku 4744 zł miesięcznie. Z powodu wysokiej inflacji na żywność 4-osobowa rodzina musi wydawać 75 zł więcej, utrzymanie mieszkania kosztuje 85 zł więcej, o 100 zł wzrosły zaś koszty transportu. Łącznie w ciągu roku wysoka inflacja oznaczać będzie wydatki wyższe o 4320 zł.

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, wiceprezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej CALPE, stwierdził że nie ma co liczyć na szybkie obniżenie inflacji i zahamowanie tempa podwyżek.

Wysoka inflacja staje się coraz poważniejszym problemem zarówno dla gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorców. Z najnowszego, listopadowego wstępnego odczytu danych GUS wynika, że dynamika cen konsumenckich wyniosła 7,7 procent rok do roku. W najbliższym czasie możemy spodziewać się dalszego przyspieszenia rocznego tempa wzrostu cen, którego szczytowy poziom może przekroczyć 8 procent.

Łukasz Kozłowski

Z zapowiedzi NBP wynikało, że szczyt inflacji miał nastąpić w styczniu 2022 roku, później tempo wzrostu cen miało spadać. Prognoza może być już nieaktualna, o czym świadczy wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego z konferencji o poszerzeniu tarczy antyinflacyjnej.

Szef rządu stwierdził, że inflacja powinna zacząć spadać na wiosnę 2022 roku, jeśli jednak będzie dalej rosnąć w maju i czerwcu 2022, to podjęte mogą zostać nowe działania osłonowe w ramach pakietu antyinflacyjnego.

RadioZET.pl/dlahandlu.pl