Marczuk o przyszłych emeryturach: kto ma słabe nerwy, niech nie czyta

25.11.2019 11:11
Ile wyniesie emerytura? Marczuk: kto ma słabe nerwy, niech nie czyta
fot. Michal Wozniak/East News

„Pasy zapięte? Kto ma słabe nerwy niech nie czyta” – pisze Bartosz Marczuk i ostrzega, że świadczenia dla przyszłych emerytów będą niskie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Były wiceminister w resorcie Rodziny Pracy i Polityki Społecznej na swoim profilu na Twitterze przytacza dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawie tzw. stopy zastąpienia.

Terminem tym określamy wskaźnik mówiący o tym, jak wysoka będzie nasza przyszła emerytura w stosunku do ostatniego wynagrodzenia. Zakład szacuje wysokość przyszłych emerytur w skali całego kraju biorąc pod wagę średnią emeryturę i średnią płacę pomniejszoną o składki na ZUS. Innymi słowy, stopa zastąpienia pokazuje, jaką kwotą świadczenia emerytalnego zastąpiona zostanie nasza pensja. 

Zobacz także

„Pasy zapięte? Kto ma słabe nerwy niech nie czyta” – pisze na Twitterze Bartosz Marczuk.

Jak dodaje, dzisiaj emeryci otrzymują 53,8 procenta pensji, około 2,2 tysiąca złotych. Stopa zastąpienia w 2024 roku ma wynieść 32 procent,  w 2060 roku – prawie 25 procent, a w 2080 roku – 23,1 procenta. Marczuk wylicza, że wówczas możemy oczekiwać świadczenia w wysokości 1 tysiąca złotych.

Marczuk wskazał też, że przy takich prognozach należy pomyśleć o dodatkowym zabezpieczeniu na przyszłość. Doradza aby „dbać o zdrowie, kształcić, oszczędzać, mieć więcej dzieci i przygotować się na dłuższą pracę”.

Zobacz także

Marczuk liczy także na wysoki udział pracowników w PPK, które jego zdaniem jest dobrą alternatywą dla oszczędzania w ZUS. Chodzi o dobrowolny i powszechny system długoterminowego oszczędzania. Może do niego przystąpić każdy zatrudniony, który podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym. Oszczędności tworzone będą wspólnie przez pracowników, pracodawców oraz państwo. Jak wskazał w rozmowie z PAP, liczy na partycypację na poziomie 40 procent lub więcej.

W kolejnym wpisie na portalu społecznościowym Marczuk zauważa, że post o niskich emeryturach wywołał oburzenie w sieci. Jak wskazał, „poruszenie to jest pouczające, trzeba pomyśleć o debacie na temat zabezpieczenia społecznego”, przy czym znów wskazał na PPK jako alternatywę dla ZUS.

Zobacz także

Nie sama wieść o niskiej emeryturze wywołała burzę na Twitterze, lecz przeszłość Bartosza Marczuka. W komentarzach pod tweetem byłego wiceministra użytkownicy zarzucają, że Marczuk pracował w ministerstwie, za sprawą którego PiS obniżył wiek emerytalny. Na krytykę zdecydował się także Ryszard Petru, który napisał:  "jak się krótko pracuje to emerytury muszą być niskie". 

Matematyka. To w wyniku obniżki wieku emerytalnego i promocji dezaktywizacji kobiet na rynku pracy (poprzez 500+) emerytury wielu Polek i Polaków będą głodowe. Pasy trzeba było zapinać przed wprowadzeniem tych zmian.

napisał Petru na Twitterze

Bartosz Marczuk współtworzył Rządowy Program Polityki Rodzinnej 2006–2007, pełniąc także funkcję społecznego doradcy ministra pracy i polityki społecznej. 10 grudnia 2015 objął stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. 19 listopada został powołany na stanowisko wiceprezesa Polskiego Funduszu Rozwoju odpowiedzialnego głównie za PPK.

RadioZET.pl