Zamknij

Wysokie koszty leczenia chorego psa. Same tabletki za 800 złotych

05.03.2020 15:13
Ile kosztuje leczenie chorego psa? Same tabletki kosztują 800 zł
fot. Melianiaka Kanstantsin/Shutterstock (ilustracyjne)

Kilka tysięcy złotych - tyle zdaniem dziennikarki "Gazety Wyborczej" trzeba wydać na leczenie chorego psa. Wskazała, że z powodu tych kosztów część właścicieli zwierząt musi odkładać decyzję o ich leczeniu. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Swoimi osobistymi doświadczeniami na lamach dziennika podzieliła się Małgorzata Kolińska-Dąbrowska, wieloletnia dziennikarka "Gazety Wyborczej".

"Mój 14-letni pies zachorował na raka. Operacja nie wchodzi w grę. Tak uznał po kompleksowych badaniach weterynarz onkolog" - napisała.

Zobacz także

W ramach leczenia dziennikarka wybrała dożylnie podawaną chemioterapię. Podkreśliła, jak wysokie są koszty takiego leczenia.

W klinice, do której dotychczas chodziłam, kroplówka plus leki osłonowe, te, które dostawałam na miejscu, i te, które musiałam wykupić w aptece, kosztowały około 800 zł

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska

"Lekarze co najmniej raz musieli uśpić zwierzę"

Dodała, że wlewy chemioterapii muszą być powtarzane co trzy tygodnie. "Do tego raz na jakiś czas prześwietlenie płuc oraz USG. Razem 260 zł. I jeszcze morfologia przed wlewem i w połowie cyklu za kolejne dwieście parę złotych" - napisała dziennikarka.

Kolińska-Dąbrowska zmieniła klinikę na inną, gdzie za ten sam lek i kroplówka kosztuje po 400 zł, czyli o połowę mniej.

Teraz przechodzimy na lek w tabletkach. 800 zł za opakowanie - starczy na półtora miesiąca

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska

Zobacz także

W swoim felietonie dziennikarka powołała się na badania firmy oferującej pakiety medyczne dla zwierząt. Wynikało z nich, że "aż 40 proc. ankietowanych na ich zlecenie właścicieli zwierzaków musiało odłożyć wizytę u weterynarza z powodu braku pieniędzy".

A lekarze przyznali, że przynajmniej raz musieli uśpić zwierzę, ponieważ ktoś nie miał środków na jego dalsze leczenie

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska

Dodała, że najniższy abonament weterynaryjny jednej z firm to 40 zł, a najdroższy - 90 zł. 

Rozmawiałam z fachowcem od ubezpieczeń i pytałam, czy ubezpieczyciele nie weszliby na ten rynek. Nie zamierzają, bo to niedochodowe. Być może na razie niewielki zakres usług medycznych powoduje, że to rozwiązanie nie jest jeszcze na razie atrakcyjne dla psiarza czy kociarza

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza