Polacy rezygnują z rowerów miejskich? Zastąpią je… e-hulajnogi

18.11.2019 10:31
Hulajnogi zyskują na popularności kosztem rowerów
fot. Shutterstock/klauscook (ilustracyjne)

Polacy chętniej wybierają hulajnogi, na czym tracą operatorzy wypożyczający rowery. Szykuje się rewolucja w transporcie miejskim?

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

E-hulajnogi wjechały do miast i podbierają użytkowników miejskich rowerów. Ale zakręt, na którym znalazły się publiczne dwa kółka, to nie tylko wina elektrycznych nowinek – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Dziennik podaje przykład firmy BikeU w Krakowie. To operator systemu rowerów miejskich Wavelo, który przesłał lokalnym władzom pismo z wypowiedzeniem umowy. Początkowo system wypożyczalni rowerów przynosił zyski, potem pojawiły się schody. Mieszkańcy rezygnowali z wypożyczeni ze względu na koszt abonamentu a także ze względu na alternatywę, jaką są hulajnogi. Jak zaznacza „Wyborcza”, Kraków, w którym działa dziś pięciu operatorów hulajnóg elektrycznych, nie jest odosobnionym przypadkiem.

Zobacz także

Spadek zainteresowania rowerami zauważono też w stolicy. Na początku września media obiegła wiadomość, że hulajnogi wymiatają rowery Veturilo w Warszawie, których operatorem jest firma Nextbike. Liczba wypożyczanych rowerów spadła w tym roku o 15 procent, w tym aż o jedną trzecią elektrycznych.

Gazeta powołuje się na dane, które przedstawił stołeczny ratusz. Władze miasta policzyły, ilu mieszkańców korzysta z urządzeń transportu osobistego. Okazuje się, że hulajnogi odpowiadają za 5,4 procenta ruchu, deskorolki – za 0,3 procenta, rolki – też za 0,3 procenta. Reszta to rowery – miejskie, ale przede wszystkim prywatne – wskazuje dziennik. Z doniesień Nexbike, na które powołuje się gazeta wynika, że hulajnogi przejęły 5-7 procent rynku rowerów miejskich.

Zobacz także

Liczba wypożyczeń rowerów miejskich spadła także w Łodzi i w Poznaniu. Jak wskazują eksperci, sam system pozostawia wiele do życzenia: klienci długo czekają na rozpatrzenie reklamacji a same rowery często są z złym stanie technicznym.  

Skąd wziął się sukces hulajnóg? Ich użytkownicy pokochali je przede wszystkim za prędkość – jednoślady rozpędzają się do 25 km/h bez wysiłku kierującego. Popularność hulajnóg i brak przepisów regulujących korzystanie z nich przysporzyły jednak problemów dla samorządowców. Użytkownicy często nie pozostawiają hulajnóg w wyznaczonym miejscu, a szybka jazda na hulajnodze wielokrotnie była już przyczyną wypadków.

Zobacz także

W Krakowie zniecierpliwieni czekaniem na rządowe przepisy radni chcą zakazać wjazdu e-hulajnogom na Planty, krakowskie Błonia i do kilku parków. Proponują też zakładanie blokad ograniczających prędkość do 12 km/h.

RadioZET.pl/”Gazeta Wyborcza”