Zamknij

Horała w Radiu ZET: podatek katastralny społecznie niesprawiedliwy

26.05.2021 13:20
Marcin Horala
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Marcin Horała, wiceminister infrastruktury, w audycji Gość Radia ZET został zapytany o warte miliony nieruchomości premiera Morawieckiego i jego żony i czy rząd planuje wprowadzenie podatku katastralnego. Polityk odrzekł, że danina od wartości nieruchomości byłaby niesprawiedliwością.

Podatek katastralny powraca co jakiś czas jako pomysł na zwiększenie obciążenia fiskalnego osób, które posiadają nieruchomości. Danina przewiduje płacenie co rok budżetowi państwa części ich wartości.

Zwolennicy propozycji przekonują, że w Polsce właścicielami nieruchomości są „bogacze”, których wyższe opodatkowanie postuluje w Polskim Ładzie obóz rządzący. Marcin Horała zapewnił jednak, że rząd nie ma w planach wprowadzenia podatku od wartości posiadanych domów i mieszkań, nazywając podatek katastralny „niesprawiedliwym społecznie”.

Podatek katastralny „niesprawiedliwy społecznie”. Dotknie emerytów

Marcin Horała, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego, 26 maja 2021 był Gościem Radia ZET, rozmawiając z Beatą Lubecką.

Szansę na zadanie politykom pytań mają także słuchacze, z czego chętnie korzystają. Jednym z zagadnień, jakie zostało podniesione w ten sposób podczas internetowej części audycji, był podatek katastralny.

- Szacunkowa wartość nieruchomości premiera Morawieckiego i jego żony to 31 mln zł. Czy Prawo i Sprawiedliwość wprowadzi podatek katastralny, skoro dąży do sprawiedliwości społecznej – usłyszał Marcin Horała.

Polityk odparł, że nie ma planów wprowadzania takiej daniny, gdyż byłaby niesprawiedliwa.

Nie prowadzimy takich prac i powiedziałbym, że w polskich warunkach byłoby to z przyczyn kulturowych bardzo niesprawiedliwe. Mamy w Polsce pewien specyficzny stosunek do wartości nieruchomości, domu, mieszkania, i on po prostu jest, taką mamy kulturę. Nie jest to traktowane jak towar. I to powoduje, że mamy bardzo duże grono osób, które są zasadniczo biedne albo bardzo biedne, a mieszkają w nieruchomościach o bardzo dużej wartości. Na przykład emeryt, którego dzieci się od niego wyprowadzi, zmarł współmałżonek, mieszka sam i ma 2000 zł emerytury, a mieszka w duży mieszkaniu w centrum Warszawy. To mieszkanie jest bardzo dużo warte, może nawet kilka milionów złotych.

Marcin Horała

Horała dodał, że seniorzy nie traktują swoich mieszkań jako towaru, nie planują ich sprzedawania, żeby kupić mniejsze lokale i przeznaczyć część na wynajem. Wysokość podatku katastralnego byłaby w przypadku wielu emerytów wyższa, niż ich dochody, co oznaczałoby w praktyce, że na starość musieliby wyprowadzać się z nieruchomości, w których spędzili lata życia.

Takie traktowanie seniorów byłoby według Horały „społeczną niesprawiedliwością” i dlatego właśnie planów wprowadzenia podatku katastralnego nie ma.

RadioZET.pl