Wygrał na loterii 6,5 mln euro i stracił wszystko. "Jestem martwy za życia"

07.03.2020 17:06
Hiszpania. Francisco Guerrero wygrał na loterii 6,5 mln euro i stracił wszystko
fot. Europa Press/YouTube, MabelAmber/Pixabay

Hiszpan Francisco Guerrero, który w grudniu 2005 roku wygrał na loterii Bonoloto prawie 6,5 mln euro myślał, że jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Okazuje się, że po latach stracił cały majątek i stał się "martwy za życia".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Guerrero, którego historię w piątek opisał hiszpański dziennik "El Pais", mieszka w małej wiosce koło Castellon w hiszpańskiej Walencji, ma 68 lat i jest z zawodu murarzem.

Pewnego grudniowego dnia tamtego (2005 - przyp. red.) roku po powrocie z pracy do domu dowiedziałem się, że jestem milionerem (...) Początkowo myślałem, że ta wygrana jest w starych pesetach hiszpańskich, gdyż nie wyobrażałem sobie takiej sumy w euro

Francisco Guerrero

Zobacz także

Szczęśliwiec został oszukany

Guerrero całą wygraną złożył w jednym z banków i pracował dalej jako murarz, myśląc, że ma pieniądze dobrze ulokowane na lokacie z oprocentowaniem na poziomie 17 procent w skali roku.

Kiedy jednak dwa lata po wygranej przyszedł do banku, aby po raz pierwszy podjąć pieniądze, 30 tysięcy euro na operację nogi, dowiedział się, że stracił całą wygraną, w tym część zarezerwowaną dla czwórki swoich dzieci - po 650 tys. euro dla każdego.

Dziś jest dzikim lokatorem w swoim własnym domu, który - jak twierdzi - nieświadomie zastawił hipotecznie. Cierpi na depresję i chroniczne zaburzenia lękowe.

Zobacz także

Leczę się u psychologa, ja na to nie zasłużyłem

Francisco Guerrero

"Jestem całkowicie zrujnowany"

W czwartek rodzina Guerrero wniosła czwarte powództwo w sprawie cywilnej przeciwko bankowi. Sprawa ciągnie się już 14 lat.

W trzech pierwszych procesach o odszkodowanie sąd stwierdził, że Guerrero nie zna się na sprawach finansowych i nie został poinformowany o możliwych konsekwencjach zainwestowania w produkty wysokiego ryzyka.

- Pracownik banku powiedział mi, że pieniądze są w dobrych rękach, bez ryzyka, a ja mu ślepo zaufałem. Zniszczyli mi życie - mówił z płaczem dziennikarzom w czwartek przed drzwiami sądu okręgowego w Castellon.

Zobacz także

Nigdy nie poszedłem do szkoły, nie wiem nawet, co to jest rentowność. Dasz mi kilof i łopatę, to wykonam pracę, ale o bankach nic nie wiem

Francisco Guerrero

Do tej pory wygrał już trzy sprawy - sąd zdecydował, że bank ma zwrócić jemu i jego dzieciom ok. 2,3 mln euro, ale ta suma wystarczyła tylko na pokrycie długów.

Jestem całkowicie zrujnowany, martwy za życia (...) Ufam sędziom i wierzę w sprawiedliwość

Francisco Guerrero

Guerrero tęskni za czasami, kiedy pracował jako marynarz, rolnik czy murarz. - Wygrałem na loterii i to była moja śmierć, zabrali mi dom, ziemie i życie. Co jeszcze chcą mi zabrać? - powiedział i dodał, że kiedyś był "najszczęśliwszy na świecie".

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP