Zamknij

Te sklepy wprowadzały klientów w błąd. UOKiK o oznakowaniu żywności

30.06.2020 14:16
Handel. Sklepy błędne znakowały żywność. Oto czarna lista UOKiK
fot. Shutterstock/elena_prosvirova (ilustracyjne)

Skąd pochodzą supermarketowe ogórki i truskawki? Choć przedstawiane są jako polskie, to w rzeczywistości pochodzą z Włoch, Maroka, Hiszpanii czy Holandii. UOKiK zbadał oznakowanie owoców i warzyw w sklepach.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się oznakowaniu pochodzenia owoców i warzyw w marketach. Efekt? Znane sieciówki wprowadzały klientów w błąd co do miejsca pochodzenia żywności.

„Polska” sałata lodowa w rzeczywistości pochodzi z Hiszpanii, „krajowe” pomidory cherry z Maroka, a cebulę sprowadzono z Holandii. Które sklepy pod względem informowania o kraju pochodzenia żywności  znalazły się na czarnej liście UOKiK?

Co dziesiąta partia warzyw i owoców z błędnym oznaczeniem

UOKiK skontrolował działy owocowe i warzywne w sklepach. Co dziesiąta partia sprawdzonych przez Inspekcję Handlową warzyw i owoców miała błędną informację o kraju pochodzenia lub nie miała jej wcale.

Zobacz także

Inspektorzy w pierwszym półroczu 2020 roku sprawdzili ponad 3,5 tysiąca partii warzyw w niemal 400 sklepach. To reakcja na skargi konsumentów i rolników, w tym m.in. AgroUnii, która od miesięcy apelowała o prawidłowe oznakowanie żywności w sklepach.

Jak informuje UOKiK, pod lupę trafiły przede wszystkim produkty, w stosunku do których jest największe ryzyko wprowadzenia w błąd, czyli np. ziemniaki, pomidory, ogórki, marchew, czosnek, truskawki czy jabłka.

Zobacz także

Efekt? Ponad 10 procent skontrolowanej żywności miała nieprawidłowe oznaczenia kraju pochodzenia, lub nie miała go wcale.  Tym samym na czarną listę UOKiK trafiły znane supermarkety, w których odnotowano  największy odsetek takich nieprawidłowości. Chodzi o Delikatesy Centrum, E.Leclerc, Intermarche, Lewiatan i Lidl.

Konsumenci mają przed zakupem prawo do pełnej, jasnej i rzetelnej informacji o ofercie, w tym także o kraju pochodzenia owoców czy warzyw. Od dużych, profesjonalnych przedsiębiorców, jakimi są sieci handlowe, oczekuję szczególnej staranności i dbałości o klientów, w tym prawidłowej informacji o oferowanych produktach. Wprowadzanie konsumentów w błąd jest absolutnie niedopuszczalne 

– mówi Tomasz Chróstny, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Jak dodał prezes UOKiK, „wyniki kontroli będą analizowane pod kątem naruszania zbiorowych interesów konsumentów.” Taka praktyka to nie nowość na rynku. W toku jest postępowanie wobec Jeronimo Martins Polska, czyli właściciela Biedronki.

Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów przedsiębiorcy grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.

RadioZET.pl/UOKiK