503 Backend fetch failed

Error 503 Backend fetch failed

Backend fetch failed

Guru Meditation:

XID: 635366967


Varnish cache server

Uwaga na wirusy w sieci. Hakerzy przerzucili się na podręczniki i wypracowania

04.09.2019 10:47
Hakerzy wykorzystują podręczniki i wypracowania w sieci
fot. Shutterstock/Gorodenkoff (ilustracyjne)

Ponad 50 tysięcy podręczników i wypracowań zostało wykorzystanych w celu przemycania wirusów przez cyberprzestępców. To nowy sposób działania hakerów i ostrzeżenie dla uczniów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

W gotowych esejach i podręcznikach wykryto ponad 50 tysięcy szkodliwych lub potencjalnie niebezpiecznych plików – wynika z raportu firmy Kaspersky.

W okresie od sierpnia 2018 r. do lipca 2019 r. zostały one wykorzystane w 356 tys. atakach na 104 tys. użytkowników.

Zobacz także

Internet jest pełny opracowań i książek online zarówno z legalnych, jak i nielegalnych źródeł. Jedne i drugie cieszą się popularnością wśród uczniów, którzy nie muszą fatygować się do sklepu po podręczniki w formie papierowej. Takie rozwiązanie pozwala też sporo zaoszczędzić, większość materiałów w sieci można pobrać za darmo.

Pójście na łatwiznę może sporo kosztować

Pobieranie plików w sieci może być ryzykowne, gdyż cyberprzestępcy mogą wykorzystać głód wiedzy akademickiej do rozprzestrzeniania szkodliwego oprogramowania – czytamy w raporcie.

Zobacz także

Tylko w podręcznikach szkolnych, które w większości stanowiły nielegalnie rozprowadzane książki, wykryto prawie 18 tysięcy zagrożeń. To głównie podręczniki do nauki języka angielskiego, matematyki i literatury.
Pozostałe 35 776 zagrożeń podszywało się pod eseje oraz referaty na różne tematy – informują autorzy badania.

Zobacz także

Jak zauważyli badacze, w 30 procentach przypadków najpopularniejszym szkodliwym oprogramowaniem był ośmioletni „robak”. Jest to samoreplikujący się program komputerowy, zbliżony do wirusa. Jak czytamy w raporcie, to przestarzały, lecz nadal groźny sposób działania hakerów. Badacze zauważyli, że „robak” rozprzestrzeniał się za pośrednictwem pamięci USB. Wystarczyło udać się do punktu ksero, by „zarazić” wirusem.

Studenci, którzy kombinują, jak nie płacić za podręczniki oraz inne materiały edukacyjne, to oczywisty żer dla cyberprzestępców. Stwarza to poważny problem dla placówek edukacyjnych, ponieważ infekcja, która przedostanie się na komputer szkolnej sieci, może łatwo się rozprzestrzenić. Nie wszystkie szkoły są przygotowane na to, aby skutecznie zareagować na tego rodzaju incydenty.

powiedziała Maria Fedorowa, badaczka ds. cyberbezpieczeństwa z firmy Kaspersky.

Autorzy raportu doradzają, jak chronić się przed szkodliwym oprogramowaniem. Apelują, by nie otwierać załączników do „podejrzanych” maili. Należy też szukać książek w księgarniach lub sprawdzonych bibliotekach online. 

Istotne są też rozszerzenie pobieranego pliku. W raporcie zwrócono uwagę, że na przykład podręcznik nie powinien posiadać rozszerzenia .exe. Eksperci doradzają też, by zwracać uwagę na to, komu lub od kogo pożyczamy pendrive z dokumentami.  

Zobacz także

RadioZET.pl