Członek Rady Nadzorczej ZUS: emerytury trzeba będzie obniżyć

05.11.2019 08:08
Gwiazdowski: emerytury muszą być niższe
fot. Shutterstock/mrmohock (ilustracyjne)

– Na nasze świadczenia będą płacić nasze dzieci. Tyle że tych brakuje – mówi w rozmowie z Business Insider Polska Robert Gwiazdowski, członek Rady Nadzorczej ZUS.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Portal w rozmowie z Gwiazdowskim przypomina o fatalnej sytuacji Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, na który wpływają składki na ubezpieczenia emerytalne. W 2024 roku może zabraknąć nawet 89 miliardów na wypłatę świadczeń – wynika z szacunków ZUS, na które powołuje się Business Insider.

Robert Gwiazdowski dodał, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych jest trwale deficytowy, na co w dużym stopniu wpływa sytuacja demograficzna.  

Demografia nie zna litości. Skoro na rynek pracy wchodzi – i zaczyna płacić składki emerytalne – mniej osób, niż przechodzi na emeryturę, to składki te nie starczają na wypłaty emerytur. W dwóch ostatnich latach ratują ZUS trochę Ukraińcy, którzy, z uwagi na sytuację na rynku pracy wyszli z szarej strefy, pracują legalnie i płacą składki emerytalne. To jednak tylko zmniejsza deficyt, ale go nie likwiduje.

– zaznacza Gwiazdowski.

Dodał, że krótkotrwałym rozwiązaniem problemu byłoby podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat dla kobiet i mężczyzn. Wówczas deficyt zmniejszyłby się, choć nadal byłby widoczny.

Zobacz także

Długofalowym rozwiązaniem według Gwiazdowskiego byłoby zwiększenie dzietności, jednak – jak twierdzi – jest to mało prawdopodobne. Pozostaje zatem obniżenie wysokości świadczeń, czyli „manipulowanie algorytmem wyliczania świadczenia emerytalnego, tak by je obniżyć osobom przechodzącym na emerytury”.

Zobacz także

Sytuację FUS zdaniem Gwiazdowskiego poprawi inflacja, która nominalnie doprowadzi do zwiększenia pensji, jednak w dłuższej perspektywie zaszkodzi gospodarce. Ekspert mówi także o zależności między kondycją służby zdrowia a finansami ZUS.

Pomóc ZUS-owi – mówiąc prześmiewczo – może też NFZ. Im gorsza sytuacja w służbie zdrowia, tym krótsza średnia trwania życia i krótszy okres pobierania emerytury. Ale chyba nie życzymy sobie tego. 

– podsumował.

Zobacz także

RadioZET.pl/Business Insider