Zamknij

Górnik zarabia więcej, niż jest warty wydobyty przez niego węgiel

19.10.2020 15:31
górnik w kopalni
fot. ironwas / Shutterstock.com

Węgiel wydobyty przez górnika pokrywa tylko część pensji, jaka jest mu za to wypłacana. Różnica dorzucana jest z pieniędzy podatników.

Górnictwo przez lata było traktowane jako najważniejsza polska gałąź gospodarki. Dzięki „czarnemu złotu” mogliśmy zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne, a eksport przynosił dodatkowe wpływy do budżetu państwa.

Lata przyznawania przywilejów doprowadziły jednak do sytuacji, w której kopalnie nie są w stanie osiągnąć rentowności. Duża w tym rola przerostu zatrudnienia oraz wysokich płac. W 2019 roku średnie wynagrodzenie górnika wynosiło 8983 zł. To kwota większa, niż możliwa do uzyskania przez sprzedaż wydobytego węgla. Nawet, jeśli pod uwagę nie weźmie się trzynastych wynagrodzeń, deputatów i innych dodatków dla pracowników branży.

Górnicy zarabiają więcej niż jest wart wydobyty przez nic węgiel

Górnik zarabiający 9000 zł brutto miesięcznie w ciągu roku kosztuje kopalnię 108 000 złotych. Do tej kwoty trzeba jeszcze doliczyć trzynaste i czternaste pensje oraz deputaty węglowe.

Zobacz także

Problem polega na tym, że wartość wydobytego przez niego przez 12 miesięcy węgla jest niższa. A kopalnie muszą ponosić przecież koszta utrzymania stanowisk pracy oraz inwestycji w przyszłość. W rezultacie, jak wyjawił „Gazecie Wyborczej” specjalista z Akademii Górniczo-Hutniczej, kopalnie tracą na zatrudnianiu górników.

Jeden górnik zatrudniony w Polskiej Grupie Górniczej wydobędzie w tym roku ok. 500 ton węgla (górnik w odkrywce wydobędzie więcej), który na świecie jest po 50 dolarów. Jest to w sumie 25 tys. dolarów, czyli niecałe 100 tys. zł. A koszty inwestycyjne i związane z bieżącym wydobyciem wynoszą 15-20 dolarów na tonę węgla.

Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania AGH w Krakowie

Problem zamiatany był przez rząd między innymi dzięki zobowiązywaniu elektrowni do kupowania polskiego, droższego i gorszego jakościowego węgla oraz dotowania kopalń przez gigantów energetycznych.

Zobacz także

Jak szacują eksperci Wise Europa, w latach 2013-2018 z budżetu państwa i rachunków za energię do energetyki i górnictwa podatnicy dopłacili około 45 miliardów złotych. A to tylko zapowiedź kosztów, jakie trzeba będzie ponieść w wyniku umowy o utrzymaniu funkcjonowania kopalń do roku 2049.

Zobacz także

Tak brzmi porozumienie zawarte między górnikami a rządem. Kopalnie węgla czeka zamknięcie nie tylko z powodu przynoszenia strat finansowych, lecz także w wyniku transformacji energetycznej i konieczności rezygnacji światowej gospodarki z paliw kopalnych.

Całkowita likwidacja emisji gazów cieplarnianych jest niezbędna do ograniczenia skutków katastrofy klimatycznej. Jej skutki można odczuć już dzisiaj nawet w Polsce.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza