Zamknij

Górnicy dołowi z gwarancją pracy do emerytury

25.09.2020 09:28
Górnicy protestują na Śląsku. To nie koniec negocjacji z rządem
fot. WZZ Sierpień 80 KWK Sośnica/Facebook

Górnicy bliscy porozumienia z rządzącymi. Strony uzgodniły, że górnicy dołowi będą mieli gwarancję zatrudnienia w kopalni aż do emerytury. Punktem spornym w rozmowach pozostaje przede wszystkim horyzont działania poszczególnych kopalń.

Górnicy na Śląsku od poniedziałku prowadzą akcje protestacyjne w kopalniach. Część z nich nie wyjechała na powierzchnię po zakończonej zmianie. Zamiast premiera Mateusza Morawieckiego do rozmów z pracownikami kopalń przyjechał Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych.

Według nieoficjalnych informacji uczestników odbywających się od minionego wtorku rozmów, strony są bliskie podpisania porozumienia. Zakończone w nocy z czwartku na piątek rozmowy dotyczyły głównie załącznika do tego dokumentu, w którym określony zostanie horyzont czasowy działania poszczególnych kopalń. W tej kwestii nie osiągnięto dotąd porozumienia. Nie przesądzono też ostatecznie granicznej daty funkcjonowania górnictwa węgla kamiennego w Polsce.

Trudno negocjacje o przyszłości górnictwa

- Mamy dosyć spore rozbieżności związane z okresem transformacji całego sektora górniczego - powiedział po czwartkowych rozmowach szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Potwierdził, że "systemowe" i gwarancyjne elementy transformacji zostały już uzgodnione. Strony mają powrócić do rozmów w piątek w południe.

Zobacz także

Przewodniczący delegacji rządowej wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń potwierdził, że strony praktycznie porozumiały się już co do rozwiązań systemowych dla górnictwa, rozmawiają natomiast o harmonogramie transformacji.

- Nie było dzisiaj łatwo dojść do porozumienia jeśli chodzi o harmonogram samej transformacji na osi czasu. Będziemy o tym jutro (w piątek - przyp. red.) spokojnie rozmawiać - zakładam, że zmierzamy cały czas w stronę już kompleksowego porozumienia - powiedział po zakończonych w nocy z czwartku na piątek rozmowach wiceminister Soboń, który jest także pełnomocnikiem rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa.

Podczas poprzedniej tury rozmów strony zgodziły się co do tego, że transformacja górnictwa powinna przebiegać podobnie jak w Niemczech, gdzie był to proces rozłożony na wiele lat. Wskazywaną przez związkowców datą odejścia od węgla jest rok 2060, zaś strona rządowa proponowała rok 2050. Ta rozbieżność nie została uzgodniona także w czwartek.

Dominik Kolorz z Solidarności przypomniał, że niemiecki mechanizm przemian w górnictwie opierał się na tym, iż okres wygaszania wydobycia węgla kamiennego trwał tam bardzo długo.

- Okres wygaszania węgla kamiennego w naszym kraju też będzie trwał długo. Natomiast problemem jest to, żeby pod względami szczególnie społecznymi (...) ustalić takie daty tego wygaszania, żeby one nie spowodowały sytuacji strukturalnego bezrobocia w niektórych miastach. Chodzi, generalnie rzecz biorąc, o okres transformacji - wyjaśnił związkowiec.

Zobacz także

Lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności poinformował, że w toku dotychczasowych rozmów ustalono m.in. gwarancje pracy dla górników dołowych aż do emerytury, a także gwarancje zatrudnienia dla pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla. Ustalono również mechanizm ewentualnego systemu osłon dla pracowników, dla których nie byłoby możliwości alokacji do innych kopalń.

Wobec braku ostatecznego porozumienia, związkowcy nie przerywają akcji protestacyjnych - od poniedziałku w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej trwa podziemny protest, w którym uczestniczy kilkuset górników, sprzeciwiających się zbyt szybkiemu - ich zdaniem - tempu odchodzenia od węgla w polskiej gospodarce oraz wynikającej z niego likwidacji kopalń.

Na piątkowe popołudnie zapowiedziano dużą związkową manifestację w Rudzie Śląskie.

RadioZET.pl/PAP