Zamknij

Opozycja chce rozmawiać z górnikami o PGG. Związkowcy protestują

11.08.2020 10:11
Górnicy nie chcą rozmawiać o opozycją o przyszłości sektora. Związkowcy o apelu PO
fot. Maksym Fesenko/shutterstock (ilustracyjne)

Polskie górnictwo stoi na progu bankructwa. Koronawirus wymusił na rządzących decyzję dotyczącą tymczasowego zamknięcia kopalń, zaś przed górnikami stoi wyzwanie dotyczące porozumienia się z ministrem Sasinem w sprawie dalszych losów branży.

We wtorek 11 sierpnia rozpoczynają się rozmowy związkowców reprezentujących górników z ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem. Plan ratowania górnictwa i pogrążonej w kłopotach nie tylko finansowych Polskiej Grupy Górniczej ma powstać do końca września.

Swój udział w tworzeniu planu ratunkowego dla tej gałęzi gospodarki chcą mieć także politycy opozycji, o co wnioskował lider śląskiej PO Wojciech Saługa. Związkowcy jednak nie chcą ich udziału w rozmowach.

Rozmowy o dalszych losach PGG bez opozycji. Związkowcy nie chcą polityków

Wszystko zaczęło się od pisma przewodniczącego Platformy Obywatelskiej na Śląsku Wojciecha Saługi do premiera Mateusza Morawieckiego. Polityk zaznaczył, że trudna sytuacja w górnictwie to „nie tylko sprawa związkowców i PiS, ale nas wszystkich”. W piśmie skierowanym do premiera mówi o konieczności udziału polityków wszystkich opcji i samorządowców w zespole, który ma wypracować rozwiązania dla górnictwa.

Zobacz także

- Zaproponowany zespół ds. transformacji górnictwa powinien wypracować takie jej zasady, aby zapewnić jak najszerszy konsensus, spokój społeczny, jak też interesy samorządów i przedsiębiorców działających w otoczeniu branży. Dlatego domagamy się, aby do pracy zespołu zaprosić parlamentarzystów wszystkich opcji politycznych obecnych w regionie, a nie tylko wybranych polityków Pańskiej partii. Wydaje się też niezbędne, aby do prac doprosić samorządowców z terenów funkcjonowania kopalń, gdyż to one ostatecznie będą musiały uporać się z niewątpliwym problemem, jakim będzie wzrost bezrobocia, upadające firmy i problemy natury społeczno-demograficznej – napisał lider śląskiej PO Wojciech Saługa.

Na apel polityka szybko zareagowali związkowcy z górniczej „Solidarności”. Bogusław Hutek stwierdził, że nie zgadza się ze stanowiskiem przewodniczącego śląskiej Platformy i nie widzi potrzeby zapraszania do rozmów polityków opozycji.

Za zupełnie absurdalny uważam pomysł, by do rozmów zapraszać polityków reprezentujących ugrupowania typu Platforma Obywatelska czy Polskie Stronnictwo Ludowe. Ci panowie myślą, że myśmy zapomnieli, co oni wyprawiali 5 lat temu. Kiedy Kompania Węglowa klęczała, kiedy Jastrzębską Spółkę Węglową doprowadzono na skraj zapaści, pan Saługa nie zabierał głosu i nie interesował się górnictwem 

- ocenił związkowiec

Bogusław Hutek w podobnym tonie pisze o pomyśle zaproszenia do rozmów samorządowców. Jego zdaniem, lokali politycy „wreszcie zorientowali się, jak likwidacja kopalń wpłynie na sytuację społeczno-ekonomiczną tzw. gmin górniczych - że do kasy nie wpłyną podatki odprowadzane przez spółki węglowe, że wzrośnie bezrobocie".

Zobacz także

- To ciekawe, bo do tej pory siedzieli cicho i nie przejmowali się tragiczną sytuacją sektora. Ale o tym, czy w toku rozmów górnictwo będzie miało z ich strony realne wsparcie, dopiero się przekonamy - skomentował szef górniczej "Solidarności”

Hutek w ostrych słowach krytykował pomysł udziały opozycji w rozmowach o przyszłości sektora.

- Dzisiaj politycy, którzy za swoich rządów wprowadzali standardy rodem z PRL-u, którzy górnictwo bezwzględnie niszczyli, których koledzy nawet dziś w Parlamencie Europejskim wspierają unijną kampanię antywęglową - tzw. Europejski Zielony Ład - żądają miejsca przy stole rozmów na temat przyszłości górnictwa? Nie ma takiej opcji  - podsumował Hutek.

RadioZET.pl/PAP