Zamknij

PGG domaga się miliardowego wsparcia

05.11.2020 18:18
Górnictwo w Polsce. PGG domaga się miliardowego wsparcia
fot. AButyrin 22/Shutterstock (ilustracyjne)

Ile państwo musi włożyć w branżę górniczą, która staje się coraz bardziej nierentowna? Tylko Polska Grupa Górnicza (PGG) domaga się aż 4,7 mld euro (ok. 21 mld zł) pomocy publicznej przez najbliższą dekadę.

Górnictwo w Polsce ma się zakończyć w 2049 roku - takie były wrześniowe ustalenia strony rządowej i związkowej. Transformacja energetyczna będzie się jednak wiązać z ogromnymi kosztami. O tym, jak duże one mogą być, pokazują najnowsze wyliczenia PGG. 

O tym, że Polska Grupa Górnicza przygotowała biznesplan, uwzględniający wrześniowe ustalenia rządu z górniczymi związkowcami, poinformował w czwartek portal WysokieNapiecie.pl. Wynika z nich, że w najbliższych latach dopłaty do produkcji spółki mają wynieść ok. 2 mld zł rocznie.

PGG domaga się miliardowej pomocy

Z pytaniami o założenia biznesplanu oraz wielkość oczekiwanej przez spółkę pomocy publicznej PAP zwróciła się w czwartek do biura prasowego PGG, które dotąd nie przedstawiło stanowiska w tej sprawie. Największa górnicza spółka nie skomentowała też jak dotąd doniesień portalu oraz nieoficjalnych informacji PAP na temat prognoz, przygotowanych na potrzeby rozmów z Komisją Europejską.

Zobacz także

Obecnie w spółkach węglowych trwają prace nad szczegółami umowy społecznej, która ma doprecyzować zapisy porozumienia w sprawie zasad i tempa transformacji sektora węglowego, podpisanego we wrześniu między stroną rządową a związkowcami. Uzgodniono wówczas horyzont zamykania kopalń PGG do 2049 r. Jednak na możliwość subsydiowania górnictwa do tego czasu musi zgodzić się Komisja Europejska.

Opierając się na dostępnych danych, wyliczono, że w latach 1998-2018 Niemcy – za zgodą Komisji Europejskiej - przeznaczyły na subwencje dla górnictwa ok. 42 mld euro, co daje 98 euro w przeliczeniu na jedną tonę węgla rocznie.

W Polsce – jak wstępnie oszacowano – transformacja w latach 2021-2030 może kosztować budżet ok. 4,7 mld euro (ponad 20 mld zł w ciągu 10 lat, czyli średnio ok. 2 mld zł rocznie), co daje średnio 23 euro na tonę węgla rocznie. Dla porównania - roczny budżet programu Rodzina 500 plus to ok. 40 mln zł.

Według tych szacunków subwencje na pokrycie kosztów transformacji górnictwa węgla kamiennego w Polsce w przeliczeniu na tonę węgla byłyby około czterokrotnie niższe niż w Niemczech.

Koniec górnictwa w Polsce. Ile osób straci pracę?

Jak podał w czwartek portal WysokieNapiecie.pl, biznesplan PGG wraz z projekcją pomocy publicznej trafił już do Komisji Europejskiej, jednak unijne przepisy pozwalające na dopłaty do produkcji zamykanych kopalń utraciły moc w 2018 r.

Zobacz także

"Ministerstwo Aktywów Państwowych próbuje więc skorzystać z furtki, jaką daje Traktat Europejski. Legalna jest m.in. pomoc przeznaczona na wspieranie realizacji ważnych projektów stanowiących przedmiot wspólnego europejskiego zainteresowania lub mająca na celu zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce Państwa Członkowskiego" - napisał portal.

Z przygotowanych na potrzeby KE danych, do których dotarła PAP, wynika, że w Polsce na każde 100 tys. zatrudnionych z węglem związanych jest ok. 1250 miejsc pracy, wobec 150 osób zatrudnionych w tym sektorze średnio w UE.

Na Śląsku z górnictwem związanych jest ok. 7 tys. na każde 100 tys. zatrudnionych. W Polsce znajduje się co drugie związane z węglem miejsce pracy w Unii. Szybkie zamknięcie kopalń bez stworzenia alternatywnych miejsc pracy mogłoby skutkować nawet 50-procentowym bezrobociem np. w powiatach rybnickim, wodzisławskim czy bieruńsko-lędzińskim.

Które kopalnie zostaną zamknięte?

Wśród argumentów, które mają przekonać Komisję Europejską do zasadności i racjonalności polskiej ścieżki odchodzenia od węgla, są także dotychczasowe efekty w zakresie zmiany krajowego miksu energetycznego oraz odmienny niż w innych krajach Unii punkt wyjścia w tej dziedzinie.

Zobacz także

Przed 30 laty polska energetyka była w 96 proc. oparta na węglu, w 2004 r. w 92 proc., zaś w roku ubiegłym w ok. 77 proc. Oznacza to zmniejszenie udziału węgla o 19 punktów procentowych w ciągu 30 lat – porównywalnie do innych krajów, które zaczynały ze znacznie niższego poziomu udziału węgla w miksie. Np. Niemcy, które startowały z pułapu 57 proc. w roku 1990, zmniejszyły udział węgla o 21 proc., Słowacja o 18 proc., a cała UE średnio o 20 proc. Na tle krajów dawnego bloku wschodniego Polska jest w tym zakresie zdecydowanym liderem.

Zgodnie z harmonogramem, będącym załącznikiem do wrześniowego porozumienia ze stroną społeczną, PGG przygotowuje się obecnie do wygaszenia w przyszłym roku dwóch pierwszych kopalń: Wujek w Katowicach oraz ruchu Pokój (jedna z trzech części kopalni Ruda) w Rudzie Śląskiej.

Zobacz także

W obu kopalniach nie są już udostępniane nowe ściany i wyrobiska. PGG będzie likwidować oba zakłady samodzielnie, a nie - jak robiono to dotąd - przekazując je do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Część załogi będzie pracować przy likwidacji, inni pracownicy przejdą do czynnych kopalń.

Polska Grupa Górnicza to największy w UE producent węgla kamiennego, zatrudniający ok. 40 tys. osób. W ub. roku kopalnie PGG wydobyły ok. 29,5 mln ton węgla. W tym roku wydobycie zostało znacząco zmniejszone w związku ze spadkiem zapotrzebowania na węgiel i epidemią koronawirusa.

Z nieoficjalnych prognoz wynika, że spółka może zamknąć rok wydobyciem rzędu niespełna 24 mln ton. Jeżeli transformacja Grupy będzie przebiegać zgodnie z zarysowanym w porozumieniu społecznym harmonogramem, w 2030 r. spółka może zatrudniać ok. 27 tys. osób, przy rocznym wydobyciu niespełna 18,5 mln ton węgla.

RadioZET.pl/PAP