Zamknij

Góralskie Veto bez pomocy od państwa. Kara za protest

11.01.2021 14:27
góralska knajpa
fot. Albin Marciniak/East News

Przedsiębiorcy, którzy w ramach akcji Góralskie Veto otworzą po 17 stycznia 2021 swoje biznesy, nie będą mogli liczyć na pomoc z tarcz. Ominie ich zapewne także wsparcie zapowiedziane dla 200 gmin górskich, które mają dostać łącznie 1 miliard złotych.

Lockdown zaczyna doprowadzać przedsiębiorców do ostateczności. Kilkuset z nich, zrzeszonych w akcji Góralskie Veto, zapowiedziało ignorowanie rozporządzeń rządy i powrót do normalnego funkcjonowania po 17 stycznia 2021 roku.

Odwagi dodają im wyroki Wojewódzkich Sądów Administracyjnych z Opola i Warszawy, które stwierdziły, że próba ograniczenia wolności gospodarczej rozporządzeniem nie ma umocowania prawnego i narusza konstytucję. Przedsiębiorcy, którzy tracą dorobek życia, stracili cierpliwość do rządu, który najpierw opublikował strategię postępowania w zależności od liczby zachorowań na 100 000 mieszkańców, a potem zamiast łagodzić restrykcje zgodnie z założeniami z tabeli, zaostrzył je. Na reakcję górali nie trzeba było czekać długo: Sebastian Pitoń, lider akcji Góralskie Veto, zadeklarował że plan nie zmienił się ani na jotę.

Protestujący przedsiębiorcy bez pomocy od państwa. Nie dostaną środków z tarczy

Wieści o niepokojach społecznych w gminach górskich dochodziły do rządu już od kilku tygodni, postanowiono więc uspokoić sytuację przeznaczając miliard złotych na pomoc tylko im. Wicepremier Gowin podczas oficjalnej konferencji co prawda zaprzeczał, że inicjatywa jest odpowiedzią na akcję Góralskie Veto, minister Dworczyk przyznał jednak wprost: rząd ma nadzieję, że przyznane pieniądze złagodzi napięcie.

Politycy pytanie o ewentualne kary dla przedsiębiorców, którzy zgodnie z deklaracjami Góralskiego Veta otworzą swoje biznesy byli bardzo powściągliwi w słowach, uchylając się od odpowiedzi apelami o solidarność i odpowiedzialność oraz wskazywaniem, że identyczne ograniczenia obowiązują także w innych europejskich krajach.

Los przedsiębiorców, którzy w ramach protestu zdecydują się na otwarcie działalności, został ustalony jeszcze w 2020 roku, gdy w kolejnej tarczy umieszczono zapisy o pozbawieniu pomocy podmiotów, które nie przestrzegają reżimu sanitarnego.

Jeśli więc bunt przedsiębiorców z gmin górskich zostanie udokumentowany przez policję lub sanepid, nie otrzymają oni środków pomocowych. Wyjątkiem mogą być pieniądze, jakie otrzymają gminy górskie w ramach przygotowanych dla nich pomocy: samorządy będą mogły przyznawać pomoc według własnego uznania.

Nic nie jest jednak pewne, jako że treść przepisów regulujących udzielanie pomocy nie została jeszcze opublikowana. Może się więc okazać, że zakaz wsparcia zostanie wpisany także do nich.

RadioZET.pl