Zamknij

Godziny dla seniorów obowiązują także w sklepikach szkolnych

19.10.2020 09:58
dziecko w maseczce w szkole
fot. Shutterstock

Godziny dla seniorów chronią starszych Polaków przed kontaktem z młodszymi nie tylko w sieciach handlowych. Rozporządzenie wymusiło wprowadzenie ich w Makro czy Selgrosie, gdzie zaopatrują się często przedsiębiorcy, a nawet w sklepikach szkolnych.

Godziny dla seniorów zaczęły obowiązywać w Polsce od 15 października 2020 roku. Między 10:00 a 12:00 w dni powszednie sklepy otwarte są tylko dla osób mających 60 lub więcej lat.

W zamierzeniu ma to pomóc w trzymaniu odpowiedniego dystansu społecznego przez osoby starsze, najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby. Przepisy nie zostały jednak do końca przemyślane, na co wskazuje branża handlowa.

Godziny dla seniorów w sklepiku szkolnych i hurtowniach

Sieci sklepów skazują, że godziny dla seniorów przynoszą więcej szkody, niż pożytku. Zagwarantowanie możliwości robienia zakupów w wybranych godzinach tylko starszym Polaków nie znaczy bowiem, że zaczęli oni z tego przywileju korzystać. Seniorzy nie zmienili swoich przyzwyczajeń i trybu życia, przez co w praktyce dedykowane im okienko oznacza opustoszałe sklepy oraz szczyt odwiedzin klientów po ich zakończeniu.

Zobacz także

Godziny dla seniorów nie obowiązują co prawda zawsze i wszędzie, zapisy rozporządzenia sprawiły jednak, że część z placówek musi respektować przerwę w obsługiwaniu klientów nawet mimo tego, że osoby starsze do nich nie zaglądają. Tak jest na przykład ze sklepikami szkolnymi.

Zobacz także

Utrudnienia w zakupach mają także przedsiębiorcy, którzy muszą pogodzić się z brakiem możliwości wejścia do sieci oferujących zaopatrzenie dla małych biznesów.

Stanowi to problem zwłaszcza dla punktów gastronomicznych, które otwierają się w południe. Z powodu godzin dla seniorów nie mogą one uzupełnić zapasów bezpośrednio przed rozpoczęciem funkcjonowania, wymuszając robienie zakupów z wyprzedzeniem.

Zobacz także

Godziny dla seniorów wywołują u części sprzedawców sprzeciw, gdyż prowadzą do spadku przychodów i wymuszają dłuższe godziny otwarcia, żeby bezpiecznie obsłużyć taką samą liczbę klientów. Niektórzy z nich, tak jak na przykład franczyzobiorca Żabki z Wrocławia, znalazł sposób na przechytrzenie systemu.

Zobacz także

Jego inicjatywa nie spodobała się sieci, która zamierza w pełni wypełniać obowiązki nałożone przez rozporządzenie.

Zagłosuj

Czy godziny dla seniorów naprawdę są potrzebne w sklepikach szkolnych?

Liczba głosów:

Trudno jednak spodziewać się, żeby z podobnym spokojem do godzin dla seniorów pochodziły sklepiki szkolne, które w czasie najdłuższych przerw, wyznaczonych z myślą o posiłkach, nie mogą obsługiwać swoich klientów.

RadioZET.pl/Business Insider Polska