Zamknij

Gliński: opłata reprograficzna nie obejmie smartfonów

27.07.2021 07:38
Gliński o opłacie reprograficznej
fot. Bartosz KRUPA/East News

Opłata reprograficzna nie obejmie smartfonów – potwierdził minister kultury Piotr Gliński. Rząd znalazł kompromis między interesem artystów a finansami konsumentów?

Opłata reprograficzna, potocznie zwana podatkiem od smartfonów… nie obejmie telefonów komórkowych. Taka należność to nie nowość. Już od lat rekompensujemy artystom fakt zwielokrotniania ich utworów na różnych nośnikach. W dwudziestoletniej ustawie mowa jednak o magnetofonach i kasetach wideo stąd pomysł na rozszerzenie opłaty.

Z racji, że głównym nośnikiem utworów jest dziś smartfon, rząd chciał objąć opłatą reprograficzną telefony komórkowe, co podzieliło Polaków. Powód? Ceny smartfonów poszybowałyby. Rząd zatem zmienił zdanie.

Smartfony wolne od „podatku od smartfonów”

- Umówiliśmy się, że w tym rozporządzeniu smartfonów nie będzie i dotrzymamy tego ustalenia – mówił dla „Dziennika Gazety Prawnej” minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński, pytany o kwestię opłaty reprograficznej wobec smartfonów.

W lipcu 2020 roku pojawił się projekt wprowadzenia nowego podatku – od smartfonów. Mowa o opłacie, którą mieliby ponosić importerzy i producenci smartfonów, tabletów, komputerów i telewizorów, co mogłoby ostatecznie wpłynąć na ich cenę. To niejako rozszerzenie istniejącej już opłaty reprograficznej. Podstawą prawną jej do pobierania jest art. 20 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Taką opłatę wnoszą dziś importerzy i producenci nośników, które służą do zwielokrotniania utworów chronionych prawem autorskim. Są oni zobowiązani, za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, do uiszczania opłat w wysokości do 3 proc. wpływów z tego tytułu na rzecz twórców oraz wydawców.

Cel? Zrekompensowanie autorom muzyki, filmów czy książek fakt zwielokrotniania ich utworów na użytek prywatny przez nabywców ich dzieł. Dlaczego rząd rozważał wprowadzenie zmian, skoro taki podatek już istnieje? Rozporządzenie, które reguluje kształt opłaty ma już prawie 20 lat. W katalogu urządzeń objętych daniną zapisano m.in.: magnetofony i kasety wideo, magnetowidy, kserokopiarki i skanery, płyty CD i DVD, papier ksero, odtwarzacze muzyki mp3 czy komputerowy dysk twardy. Stąd pomysł podatku od smartfonów.

Gliński pytany jednak przez „DGP” o zamrożone od miesięcy przepisy zapewnił, że konsultacje trwają.

Uzgodnienia i konsultacje wciąż trwają, a okres urlopowy nam nie sprzyja. Dopiero w ostatnich dniach otrzymaliśmy opinię Rządowego Centrum Legislacji i Rady Legislacyjnej. Musimy się do nich ustosunkować, więc zajmie to chwilę. To skomplikowana, systemowa, duża ustawa. Jej źródłem był nasz wieloletni dialog ze środowiskiem artystycznym w postaci ogólnopolskich konferencji kultury 

Piotr Gliński

Gliński dodał, że „istotą regulacji jest połączenie kwestii ubezpieczeń społecznych dla dużej części artystów, którzy pozostają poza tym systemem, z kwestią solidarności środowiskowej”. Część opłaty reprograficznej trafi na fundusz, który będzie dofinansowywał ubezpieczenia nieubezpieczonych dotąd artystów.

Pytany, czy smartfony – których w obecnym projekcie rozporządzenia do ustawy nie ma na liście urządzeń – zostaną objęte opłatą reprograficzną, poinformował, że "umówiliśmy się, że w tym rozporządzeniu smartfonów nie będzie i dotrzymamy tego ustalenia".

RadioZET.pl/PAP/DGP