Zamknij

Afera Getback. Pierwszy wyrok sądowy

07.03.2020 17:38
Getback. Wyrok sądu w Poznaniu na korzyść poszkodowanej
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Jest pierwszy wyrok sądowy w sprawie afery Getback. Zdaniem Sądu Okręgowego w Poznaniu, umowa jaką zawarła poszkodowana kobieta była nieważna. Sąd nadał wyrokowi klauzulę natychmiastowej wykonalności. Poszkodowana ma odzyskać pieniądze.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Getback, spółka z branży windykacyjnej, spowodowała straty ponad 9 tys. inwestorów na około 2,5 mld zł. W piątek własnie zapadł pierwszy wyrok w sprawie wytoczonej przez poszkodowanych w aferze.

Pozew przeciwko Idea Bank S.A. i PNP S.S został złożony w czerwcu 2019 roku. Proces dotyczył osoby, która w sposób nieważny nabyła obligacje emitenta GetBack za pośrednictwem Idea Banku, oraz dawnego Polskiego Domu Maklerskiego.

Zobacz także

- Sposób nabycia wskazuje jednak, że do transakcji nie mogło dojść; transakcja była nieważna. I z tego tytułu właśnie powód domagał się stosownego odszkodowania od Idea Banku oraz od Polskiego Domu Maklerskiego, obecnie PNP - podkreśliła Beata Strzyżowska, radca prawna reprezentująca poszkodowanych.

Sodała, że w tym procesie nie ustalano nieważności tej umowy, ale wniesiono o zasądzenie określonych kwot z powodu nieważności. Jak tłumaczyła, umowa ta naruszała określone postanowienia ustaw z rynku papierów wartościowych oraz kodeksu cywilnego.

Oczywiście w procesie również podnosiliśmy zarzuty dotyczące misselingu (oferowanie produktów w sposób wprowadzający w błąd - przyp. red.), jednak jest to jeden z wątków

Beata Strzyżowska

Strzyżowska zaznaczyła, że to pierwszy wyrok sądu dotyczący osoby poszkodowanej w aferze GetBack, a jego rozstrzygnięcie będzie miało istotny wpływ na orzecznictwo w podobnych sprawach.

Państwo zawiodło w sprawie Getback?

W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że zawarta przez poszkodowaną umowa jest nieważna, a za straty kobiety odpowiada zarówno biuro maklerskie sprzedające obligacje, jak i bank, którego pracownik zaoferował dokonanie inwestycji.

Zobacz także

Poszkodowana kobieta ma odzyskać pełną zainwestowaną w obligacje kwotę, wraz z odsetkami o wartości ok. 100 tys. zł. Sąd nadał wyrokowi co do świadczeń należnych powódce klauzulę natychmiastowej wykonalności.

Sędzia Urszula Jabłońska-Maciaszczyk podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że ta sprawa dowodzi, jak bardzo każdy z nas, członków społeczności, potrzebuje ochrony instytucji demokratycznego państwa prawa.

Instytucje powinny sprawnie, rzetelnie i bezstronnie, a także z pokorą ze względu na swój służebny charakter, oraz z szacunkiem udzielać ochrony słabszym uczestnikom obrotu gospodarczego, nie tylko przez tworzenie przepisów, ale również dopilnowanie, aby przepisy te były przestrzegane

Urszula Jabłońska-Maciaszczyk

Sąd ustalił, że "klientka pozwanego Idea Banku w czerwcu 2019 roku została poinformowana przez pracownika banku Marcina Sz., nieposiadającego licencji maklera papierów wartościowych, o możliwości nabycia obligacji GetBack S.A. za kwotę co najmniej 50 tys. zł.

Oferta została przedstawiona jako bardzo korzystna z przewidywanym zyskiem w postaci regularnych wysokich miesięcznych odsetek. Decyzję należało podjąć szybko z uwagi na limitowany czas dostępu, wielu chętnych i niepowtarzalność okazji".

Zobacz także

Sąd uznał jednak, iż umowa ta nie została skutecznie zawarta, bowiem na podstawie art. 58 kodeksu cywilnego należy stwierdzić, że dotknięta jest ona nieważnością z uwagi na sprzeczność z prawem (…) a także zasadami współżycia społecznego w tym przypadku, dobrymi obyczajami, jakimi winien kierować się przedsiębiorca profesjonalnie zajmujący się sprzedażą instrumentów finansowych w stosunku do konsumentów

Urszula Jabłońska-Maciaszczyk

Sędzia wskazała też, że pozwany bank przyjął strategię procesową polegającą na żądaniu oddalenia powództwa w stosunku do jego osoby z uwagi na brak jakichkolwiek stosunków prawnych łączących go z powódką, i - co wielokrotnie podkreślał - nie zawierał jakichkolwiek umów związanych z nabyciem przedmiotowych obligacji GetBack.

Na sali w trakcie odczytywania wyroku obecnych było kilkanaście osób poszkodowanych w aferze GetBack. Po wygłoszeniu orzeczenia rozległy się brawa.

Afera Getback

W styczniu tego roku Najwyższa Izba Kontroli w raporcie wskazała, że ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBack S.A. nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 mld zł, a intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez spółkę.

Jak przypomniano w raporcie NIK, GetBack S.A. (obecnie w restrukturyzacji) została utworzona i zarejestrowana w 2012 roku jako firma windykacyjna.

Zobacz także

W latach 2012-2018 przedmiotem jej działalności było nabywanie pakietów wierzytelności na własny rachunek lub na rachunek funduszy inwestycyjnych współpracujących ze spółką i dochodzenie tych należności od dłużników.

Spółka nabywała je najczęściej za środki finansowe pozyskane z zewnątrz, w tym z emisji obligacji. Działalność GetBack S.A. w ramach współpracy z funduszami inwestycyjnymi podlegała nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Natomiast aktywność spółki na własny rachunek była wyłączona spod tego nadzoru.

Wiceminister finansów Leszek Skiba informował natomiast na początku lutego w Senacie, że szacunkowa wartość szkód wyrządzonych w spółce GetBack wynosi co najmniej 503 mln zł.

Powiedział, że w toku postępowania prokuratorzy zabezpieczyli mienie, pod kątem m.in. zabezpieczenia roszczeń pokrzywdzonych, o wartości 373 mln zł. Skiba poinformował, że obecnie cały czas trwają czynności mające na celu ustalanie kolejnych składników majątków podejrzanych, które mogłyby podlegać zabezpieczeniu.

Skiba dodał, że w charakterze świadka w toku śledztwa przesłuchano ponad 1 tys. 400 osób, a akta tego śledztwa liczą łącznie 28 tomów.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP