„GW”: władze państwowych spółek hojnie wsparły fundusz wyborczy PiS

24.06.2019 11:00
"Gazeta Wyborcza": władze państwowych spółek hojnie wsparli fundusz wyborczy PiS
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa i agencji rządowych przekazali co najmniej milion złotych na kampanię wyborczą PiS – podała „Gazeta Wyborcza”. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Na kampanię samorządową w ubiegłym roku PiS zebrał w specjalnym funduszu blisko 37 mln zł. Maksymalna kwota jednej donacji od osoby fizycznej wynosiła 31,5 tys. zł.

„Gazeta Wyborcza” podała, że wśród darczyńców znalazło się 150 członków zarządów oraz rad nadzorczych państwowych spółek i agencji rządowych. To przede wszystkim osoby, które otrzymały intratne posady po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych 2015 roku.

Zobacz także

Władze Energi najhojniejsze 

Najwięcej – bo aż 31,5 tys. zł – na kampanię PiS wpłacił Grzegorz Ksepka pełniący obowiązki prezesa Energi, koncernu energetycznego Skarbu Państwa. Zaraz za nim znalazła się Alicja Klimiuk, kiedyś również p.o. prezesa koncernu, a obecnie prezes Energi Operator – przekazała 25 tys. zł.

Ksepko i Klimiuk zarobili w Enerdze w 2018 r. po 740 tys. zł” - podkreśliła „Gazeta Wyborcza”.

Wśród innych osób, które były we władzach Energii i hojnie wsparły partię rządzącą przed wyborami, znalazła się także Ewa Rzymkowska. Starsza specjalistka w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy i radna Kutna z listy PiS oraz członkini rady nadzorczej Energi Obrót wpłaciła 20,6 tys. zł.

Według „Wyborczej” ludzie związani z Energą i jej spółkami-córkami wpłacili do funduszu wyborczego PiS prawie 300 tys. zł. O ponad połowę mniej – 139 tys. zł – pochodziło od osób związanych z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Ponad 100 tys. zł wpłacili ludzie powiązany z PGE.

Zobacz także

 Takie zachowania nie są nielegalne ani zabronione, o ile wpłacający robią to z własnej woli, nie są do wpłat zmuszani. Można by mówić o naruszeniu zasad finansowania kampanii, gdyby udało się udowodnić, że ktoś dostał stanowisko w zamian za wpłatę albo że wpłacał pieniądze przez „słupy”, czyli podstawione osoby – podkreślił prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS, cytowany przez „Wyborczą”.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza