Zamknij

Gastronomia i branża fitness zamknięta z powodu zarażeń na weselach

23.10.2020 15:56
kelnerka w pustej restauracji
fot. Shutterstock

Nie ma twardych danych pokazujących, do ilu faktycznie zakażeń koronawirusem mogło dochodzić w lokalach gastronomicznych i na siłowniach. Rząd postanowił o zakazania ich działania, gdyż warunki w nich panujące przypominają te z wesel, które jak wiadomo stały się inkubatorami COVID-19.

Koronawirus skłonił rząd do wprowadzenia obostrzeń różniących się już tylko szczegółami od zamrożenia gospodarki znanego z wiosny 2020 roku. Na konferencji premiera i ministra zdrowia padło pytanie o podstawy naukowe, na podstawie których postanowiono zakazać normalnego działania lokali gastronomicznych.

Odpowiedzi udzielił profesor Andrzej Horban, doradzający rządowi w kwestiach związanych z działaniami mającymi ograniczyć rozprzestrzenianie się COVID-19. Badań mogących wskazać jaka liczba chorych zarażała się w restauracjach co prawda nie robiono, ale ponieważ ludzie bawiący się na weselach także przebywali ze sobą w zamkniętych pomieszczeniach, zawieszono działalność branży fitness, a teraz gastronomicznej.

Decyzja o zawieszeniu gastronomii zapadła, bo ludzie zarażali się na weselach

Nowe obostrzenia, wchodzące w życie w sobotę 24 października 2020, wprowadzają zakaz działalności gastronomicznej w tradycyjnym rozumieniu: lokale będą mogły, tak jak to mało miejsca na wiosnę 2020 roku, przygotowywać tylko posiłki wydawane na wynos.

Zobacz także

W ten sposób ma zostać ograniczona liczba kontaktów międzyludzkich, a co za tym idzie: szans dla koronawirusa na przeskoczenie z chorej osoby na następną.

Zobacz także

Jak się jednak okazało, decyzja ta nie została podjęta na podstawi konkretnych badań rozprzestrzeniania się COVID-19 w lokalach gastronomicznych. Prof. Horban przyznał, że rząd nie sprawdzał, jakimi konsekwencjami kończyły się wizyty w restauracjach, pubach i kawiarniach.

Nie przeprowadzamy takich badań, ile osób zostało zakażonych po jednej imprezie czy drugiej, ale bardzo wyraźnie za tym posunięciem przemawiają wyniki zakażeń na przykład po weselach, które są klasyczną impreza odbywającą się w zamkniętym gronie, i wystarcza jedna osoba, która jest zakażona, często bezobjawowa, żeby kilka lub kilkanaście osób, uczestników takiego zgromadzenia, zostało zakażonych. To jest ta przesłanka.

prof. Andrzej Horban

Specjalista dodał, że koronawirus bardzo efektywnie przenosi się w pomieszczeniach, w których panuje podwyższona wilgotność. Ten argument był podstawą do zamknięcia siłowni i klubów fitness, gdzie – tak jak na weselach – ludzie oddawali się aktywności fizycznej w pomieszczeniach zamkniętych, pozostając blisko siebie.

Zobacz także

Od soboty 24 października 2020 cała Polska została objęta strefą czerwoną, w której obowiązują zaostrzone ograniczenia. Restrykcje mają nie tylko zapobiegać bezpośrednim zarażeniom COVID-10, lecz także doprowadzić do zmniejszenia mobilności społeczeństwa i zmniejszyć liczbę kontaktów społecznych.

Jedną z restrykcji jest zakaz organizowania wesel, co w trudnej sytuacji postawiło nie tylko osoby chcące związać się na całe życie, lecz także branżę ślubną, która bez pomocy rządu może nie przetrwać.

RadioZET.pl