Zamknij

Fundusz Wsparcia Kultury. Kto odpowiada za program celebryta plus?

18.11.2020 13:29
Fundusz Wsparcia Kultury. Kto odpowiada za program celebryta plus?
fot. Christian Bertrand/Shutterstock (ilustracyjne)

Fundusz Wsparcia Kultury, z którego miliony złotych miały trafić m.in. dla muzyków disco polo, nadal wzbudza ogromne emocje. Wiceminister kultury Jarosław Sellin w Gościu Radia ZET powiedział, że za sposób rozdziału środków odpowiadał Instytut Teatralny i Instytut Muzyki i Tańca.

Pandemia koronawirusa i rządowe obostrzenia spowodowały ogromne starty dla artystów i instytucji kultury. Zarówno wiosną, jak i jesienią tego roku, muszą liczyć się z szeregiem restrykcji. Wśród nich m.in. zamknięcie kin, teatrów i muzeów co najmniej do 29 listopada.

Formą pomocy rządu dla twórców miał być specjalny Fundusz Wsparcia Kultury. W jego ramach artyści mogli składać wnioski o wypłatę rekompensat za straty spowodowane lockdownem i obostrzeniami. Szybko okazało się, że wysokie sumy przyznano m.in. wykonawcom muzyki disco polo. Po oburzeniu opinii publicznej resort wstrzymał program. Do sprawy nawiązał w środowej rozmowie na antenie Radia ZET wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

Celebryta plus. Jak wiceminister kultury tłumaczy program?

- Zależy nam na tym, żeby te pieniądze trafiły jeszcze w tym roku. Być może będzie nieco dłuższa korekta, jeśli chodzi o rozliczanie tych środków – zapowiedział Sellin w Gościu Radia ZET. Dodał, że wicepremier i minister kultury Piotr Gliński zareagował na krytykę opinii publicznej i będzie ponowne sprawdzenie rzetelności wniosków. Gość Beaty Lubeckiej komentował, że rządzący są „ofiarami własnego sukcesu”.

Zobacz także

- Bo wywalczyliśmy duże pieniądze dla artystów i okazało się, że wokół podziału tych dużych pieniędzy są bardzo silne emocje – tłumaczył. Dopytywany o to, kto jest odpowiedzialny za algorytm, który przyznawał artystom dotacje w ramach Funduszu Wsparcia Kultury, wiceminister wskazuje dwa podmioty: Instytut Teatralny i Instytut Muzyki i Tańca.

- Sam postulat, żeby zdobyć pieniądze na pomoc artystom na koniec roku, też wyszedł z tych instytutów – zdradził Sellin. - Może algorytm nie wychwycił wszystkiego prawidłowo, komu się należy więcej a komu mniej. My też nie możemy bardzo subiektywnie tych rzeczy oceniać, bo stanęlibyśmy pod pręgierzem zarzutu, że mamy swoje preferencje – komentował wiceminister kultury.

Zobacz także

Z kolei Piotr Gliński w niedzielnej w rozmowie z "Super Expressem" zwrócił uwagę, że Fundusz  to program wsparcia dla pracowników samorządowych instytucji kultury, organizacji pozarządowych i firm prywatnych działających w obszarze tańca, teatru, muzyki, a także dla firm scenotechnicznych. Przeznaczono na niego łącznie 400 mln zł.

Posłuchaj podcastu

- To nie jest wsparcie dla celebrytów, ale dla pracowników kultury i dla ich rodzin. Z rozmów ze środowiskiem wiemy, że beneficjenci chcą, by pieniądze trafiły na rynek, do pracowników, ale też do freelancerów, ludzi bez etatów i stałych umów, których wynagrodzenia również mogą być pokrywane z tego funduszu. Potrzebna tu jest solidarność środowiskowa - stwierdził.

RadioZET.pl