Zamknij

Gminy, w których rządzi PiS, z wyższymi dotacjami rządowymi [RAPORT]

19.01.2021 12:54
Fundusz Inwestycji Lokalnych dla "swoich"
fot. Lukasz Piecyk/REPORTER/East News

Fundusz Inwestycji Lokalnych miał wesprzeć samorządy w potrzebie. Raport Fundacji Batorego ujawnia, że najwięcej pieniędzy otrzymały samorządy związane z PiS.

Fundusz Inwestycji Lokalnych to rządowe wsparcie, którego celem miał być rozwój inwestycji w samorządach. Rząd zapewniał, że dzięki tym środkom gminy będą mogły pozwolić sobie na przebudowę dróg, budowę żłobków czy remont biblioteki.

Takie wsparcie jest bezzwrotne i pochodzi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Z opublikowanych przez rząd danych wynika, że tylko w grudniu, w ramach drugiej transzy przelewów do samorządów wpłynęło ponad 4,3 mld złotych. Kto otrzymał najwięcej pieniędzy?

Fundusz Inwestycji Lokalnych. Rządowe pieniądze tylko dla „swoich”

Fundacja im. Stefana Batorego przyjrzała się wypłatom. Efekt? Samorządy związane z Prawem i Sprawiedliwością otrzymały jednak więcej pieniędzy niż te miejscowości, którymi kierują niezależni politycy. Czyżby przynależność partyjna była kluczem przy redystrybucji publicznych środków?

W raporcie „Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych ‒ reguły podziału” Jarosław Flis, Paweł Swianiewicz piszą o powiązaniu opcji politycznych w gminach z wysokością wsparcia. Autorzy raportu wyliczają, że średnia wartość rządowej dotacji czy 83 złote. Które gminy od tej średniej odbiegają?

W gminach kierowanych przez włodarzy z PiS średnia dotacja wynosi ponad 250 zł na głowę, zaś w gminach kierowanych przez włodarzy z bloku senackiego (Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Sojusz Lewicy Demokratycznej – przyp.red.)  jest dziesięciokrotnie niższa” – czytamy w raporcie.

Na znacznie mniej pieniędzy mogły liczyć gminy kierowane przez polityków z partii opozycyjnych. Nieco więcej, lecz wciąż mniej od gmin zaprzyjaźnionych z partią rządzącą, otrzymało samorządy neutralne politycznie.

Autorzy raportu wyliczyli także, , ile razy średnia dotacja na głowę w gminach z włodarzami z PiS jest wyższa od średniej dla gmin z włodarzami z bloku senackiego . Fundacja nazwa ten wskaźnik „przegięciem partyjnym”. W skali kraju takie przegięcie partyjne jest bliskie 10 – tyle razy wyższa jest średnia dotacja na głowę mieszkańca w gminach z włodarzami z partii rządzącej od tej przypadającej na mieszkańca, jeśli włodarz związany jest z parlamentarną opozycją.

Za każdym razem widać dramatyczną różnicę we wsparciu ze strony rządowego programu między tymi samorządami, gdzie rządzą włodarze z tej samej opcji politycznej, a tymi, w których rządzą liderzy opozycji – czy to ogólnokrajowej, czy lokalnej 

Fundacja Batorego

Autorzy raportu wskazują też na te gminy, które nie otrzymały żadnego wsparcia. W 80 proc. z nich władzę sprawują politycy partii opozycyjnych. 14 proc. gmin, które nie otrzymały dotacji, zaprzyjaźnione są z partią rządzącą.

- Należy uznać taką politykę za godzącą w podstawy demokratycznego państwa prawa oraz zasady subsydiarności zapisanej w niezliczonych deklaracjach programowych. Przyczynia się ona do pogłębiania podziałów w kraju – podsumowali autorzy raportu.

Co ciekawe, na takim podziale rządowych dotacji tracą też wyborcy PiS. W raporcie czytamy o „karaniu” przez PiS własnych wyborców z gmin rządzonych przez opozycję. Nie ulega wątpliwości fakt, że partyjne kryterium przyznawania dotacji oznacza pozbawienie wielu samorządów szans na rozwój.

RadioZET.pl/mat.pras