Sejm uchwalił ustawę o frankowiczach. Bez zapisu o przewalutowaniu kredytów

05.07.2019 08:05
Frankowicze. Sejm uchwalił ustawę. Usunięto zapis o przewalutowaniu kredytów
fot. Mariusz Gaczynski/East News (ilustracyjne)

Sejm uchwalił w czwartek nowelę ustawy o wsparciu kredytobiorców w trudnej sytuacji, której projekt przedłożył prezydent. Skreślono przepisy regulujące kwestię przewalutowania kredytów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Za nowelą głosowało 240 posłów, przeciw było 5, wstrzymało się 169.

Zakłada m.in. uelastycznienie zasad udzielania pomocy z tzw. Funduszu Wsparcia tym posiadaczom kredytów (nie tylko walutowych, ale także złotowych), którzy są w trudnej sytuacji.

Większa pomoc dla frankowiczów

Pomoc będzie większa i będzie udzielana dłużej, niż zakładała to pierwotna ustawa uchwalona w 2015 roku.

Zobacz także

Przed głosowaniem całości prezydenckiej noweli przyjęto poprawki klubu PiS, zakładające skreślenie przepisów tzw. Funduszu Konwersji, na który miałyby się składać banki, a z którego finansowano by przewalutowanie kredytów.

Poprawki te sprawozdawca Tadeusz Cymański (PiS) złożył w środę.

– Konwersja cały czas budziła kontrowersje, a poza tym była również źle oceniana przez samych frankowiczów – wyjaśniał w środę Cymański PAP powody złożenia poprawek.

Dodał, że ewentualnymi klauzulami niedozwolonymi w umowach frankowych ma się też zająć Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a przyjęcie zapisów o konwersji skomplikowałoby okoliczności, w których Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej będzie wydawał werdykt.

W sytuacji, gdy mamy czekać na orzeczenie TSUE, tysiące rodzin w bardzo trudnej sytuacji powinno otrzymać pomoc. I trzeba przyjąć ustawę nawet w tym kształcie.

Tadeusz Cymański, poseł klubu PiS

Posłowie przyjęli zarazem poprawkę, w myśl której przepisy ustawy będą obowiązywać od 1 stycznia 2020 roku.

Bezpośrednio przed głosowaniem zgłoszone poprawki ostro krytykowała opozycja. „To biała flaga prezydenta, to biała flaga rządu wobec osób, które zaciągnęły kredyty frankowe” – powiedziała Krystyna Skowrońska (PO-KO).

– To nie jest projekt, który rozwiązuje problem kredytów frankowych – przekonywał Andrzej Maciejewski (Kukiz'15). „Trzy projekty frankowe czekają w komisji, prezydent ma cały czas problem frankowiczów niezałatwiony” – dodał.

Zobacz także

Prezydencki minister Paweł Mucha po raz kolejny podkreślał, że dzięki prezydenckiej propozycji „rozszerzamy definicję kredytu mieszkaniowego; ułatwiamy możliwość skorzystania z tego wsparcia; wprowadzamy możliwość umorzenia w nadzwyczajnej sytuacji tego wsparcia; wprowadzamy umorzenie automatyczne w przypadku terminowej spłaty stu rat; wprowadzamy nową instytucję prawną, którą jest pożyczka na spłatę zadłużenia; podnosimy kwoty globalnie do 72 tys. zł”.

Trzeba być naprawdę bardzo zamożnym człowiekiem i nie mieć wiedzy, jaka jest mediana zarobków w Polsce, żeby powiedzieć, że tego rodzaju wsparcie, które polega na spłacie całej raty przez 3 lata, albo maksymalnie 2 tysięcy złotych miesięcznie, to jest żadna kwota, żadna pomoc – ocenił Mucha.

Co zakłada ustawa o frankowiczach?

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. To jedyny projekt dotyczący frankowiczów, który dotąd został uchwalony.

Prezydencki projekt rozszerzał działanie tego Funduszu Wsparcia. Zakładał m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.).

Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy (co w sumie dawałoby kwotę 72 tys. zł) oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu Wsparcia z 8 do 12 lat. Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.

Zobacz także

Rachunek Funduszu Wsparcia prowadziłby Bank Gospodarstwa Krajowego i on dokonywałby wypłat. Od decyzji o odmowie wsparcia kredytobiorca mógł się odwołać do Rady Funduszu.

Pieniądze z Funduszu Wsparcia miałyby służyć wszystkim kredytobiorcom, zarówno złotowym, jak i walutowym.

Z myślą o tych ostatnich prezydencki projekt wprowadzał natomiast inny fundusz — Fundusz Konwersji. Miał on zostać utworzony z wpłacanych kwartalnie składek banków, uzależnionych od wielkości ich własnych portfeli kredytów denominowanych i indeksowanych (maksymalnie 0,5 proc. wartości bilansowej portfela kredytów podlegających restrukturyzacji).

Banki, które zdecydowałyby się „odwalutowywać” kredyty odnoszone do walut obcych, mogłyby — w myśl tamtych przepisów — liczyć na zwrot różnic bilansowych między wartością kredytów przed i po restrukturyzacji (konwersji).

Spory o przepisy dotyczące Funduszu Konwersji — zdecydowany sprzeciw wyrażał m.in. sektor bankowy — powodowały, że ustawa długo nie była uchwalana, a zajmująca się nią podkomisja (kierowana przez Cymańskiego) nie kończyła pracy.

W końcu w lutym br. komisja finansów zaakceptowała projekt, przyjmując m.in. 23 poprawki podkomisji. Były one uzgodnione z rządem i Kancelarią Prezydenta. Jedna z nich zakładała, że z obowiązku płacenia składek na tzw. Fundusz Konwersji zostaną wyłączone banki znajdujące się w postępowaniu naprawczym.

Ostatecznie Fundusz Konwersji, na podstawie przyjętych w czwartek poprawek, w całości zniknął z ustawy. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP