Zamknij

Estoński CIT od stycznia 2021 roku. Na czym polega ta reforma?

08.05.2020 08:04
MF: estoński CIT, zmiany w rachunkach VAT i nowy instrument finansowy
fot. Piotr Molecki/East News

Nie latem tego roku, a początkiem 2021 roku. Estoński CIT, obiecany wcześniej przez premiera Mateusza Morawieckiego, może uratować inwestycje.

- Estoński CIT miał być wprowadzony latem tego roku, ale zostanie wprowadzony od stycznia 2021 roku - poinformował szef Ministerstwa Finansów Tadeusz Kościński.

Taki mechanizm może uratować inwestycje już osłabione przez pandemię. Firmy będą bowiem płaciły podatek dochodowy od osób prawnych dopiero w momencie wypłaty zysku przez spółkę. To jednak nie koniec niespodzianek dla przedsiębiorców. Minister Kościński mówił też o uwolnieniu środków w ramach mechanizmu split payment i o nowych instrumentach inwestowania obok lokat i obligacji.

Estoński CIT ratunkiem dla inwestycji. Na czym to polega?

Mikro i małe firmy będą płaciły CIT dopiero w momencie wypłaty zysku przez spółkę – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki już w expose. Jak mówił, poprzez tego typu uproszenia Polska stanie się krajem przyjaznym inwestorom a małe firmy poprawią płynność finansową. Planowo, taka zmiana miała wejść w życie latem.

Zobacz także

Minister Kościński mówił jednak w radiowej Trójce, że tak się nie stanie.

Wiadomo, że sytuacja jest, jaka jest, dlatego będzie to od przyszłego roku, od stycznia 2021 roku

– wyjaśnił minister finansów

Zgodnie z ustawą o CIT, podatek ten dotyczy osób prawnych, jednostek organizacyjnych bez osobowości prawnej, spółek kapitałowych w organizacji, spółek komendytowo-akcyjnych z siedzibą w Polsce i podatkowych grup kapitałowych.  Podstawę opodatkowania stanowi suma dochodów ze źródeł przychodów (zyski kapitałowe i inne), po ewentualnym skorzystaniu przez podatnika z przysługujących mu odliczeń. Mali podatnicy w Polsce objęci są 9 procentową stawką tego podatku.

Zobacz także

CIT w Estonii wynosi aż 20 procent. Zaletą jest jednak obowiązek jego opłacenia w momencie dystrybucji dochodu spółki, czyli wypłaty dywidendy. CIT odprowadzany jest wówczas nie od wypracowanego przez firmę zysku w danym roku, ale dopiero w momencie wypłaty tego zysku z firmy w formie dywidendy. Zatem dopóki zyski zostają w firmie, podatek nie jest wymagany.

Kościński przyznał, że prace nad tym rozwiązaniem trwają i są zaawansowane.

Chcemy to jak najszybciej to wdrożyć, bo myślę, że jest to bardzo dobry instrument, żeby pomóc małym firmom, żeby inwestowały w siebie, a nie żeby pieniądze wychodziły w dywidendę 

- powiedział minister

Split payment. Pieniądze na rachunkach VAT nadal zablokowane

Minister odniósł się też do apelu pracodawców, by umożliwić im swobodne korzystanie z pieniędzy zgromadzonych na kontach VAT. Chodzi o mechanizm split payment, który polega to na tym, że nabywca towarów i usług płaci sprzedawcy część netto zapłaty, zaś kwota podatku VAT trafia na jego rachunek VAT prowadzony przez banki.

Zobacz także

Wcześniej przedsiębiorcy sami płacili skarbówce VAT. To dawało im swobodę dowolnego zarządzania pieniędzmi otrzymanymi od kontrahentów. Warunek był jeden: opłacić VAT w terminie. Dziś sprzedawcy mają do dyspozycji jedynie kwotę netto, czyli sumę nawet o 23 proc. niższą. Środki zgromadzone na rachunku VAT są niemalże niedostępne dla firm. Można je wykorzystać np. na spłatę innych zobowiązań podatkowych. Nawet w obliczu epidemii koronawirusa, nie ma możliwości automatycznej ich wypłaty.

Na pytanie o możliwość swobodnego korzystania z pieniędzy zgromadzonych na tych rachunkach Kościński w radiowej Trójce stwierdził, że to niemożliwe.

- Nie planujemy tego wdrożyć - powiedział. Według niego z analizy kont VAT-owskich widać, że przedsiębiorcy bardzo dobrze dysponują pieniędzmi na tych kontach - płacą nimi nie tylko VAT, ale także składki na ZUS, czy inne daniny.

Więc tak strasznie dużo pieniędzy nie leży na tych rachunkach 

- zauważył Kościński

Gdzie lokować pieniądze? Ministerstwo myśli nad nowymi instrumentami

Szef resortu finansów w rozmowie z radiową Trójką mówił też o metodach na pomnażanie kapitału. Jak stwierdził, lokaty są dziś nisko oprocentowane ze względy na obniżenie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

Dodał natomiast, że obligacje cieszą się sporym zainteresowaniem. W kwietniu Polacy kupili  obligacje o łącznej wartości ponad 5,4 mld zł, a od początku roku łączna sprzedaż przekroczyła 12,5 mld zł, czyli ponad 70 proc. ubiegłorocznej sprzedaży – wynika z wyliczeń ministra.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Kościński zaproponował także nowe instrumenty finansowania, jednak nie zdradził szczegółów.

Teraz trzeba będzie jakieś kolejne instrumenty wymyślić. Pracujemy nad takim instrumentem, żeby Polacy mieli gdzie bezpiecznie lokować. Jeszcze nie ma szczegółów, ale patrzymy, jakie są instrumenty na świecie i czego brakuje u nas w Polsce 

- dodał szef resortu finansów

RadioZET.pl/PAP