Zamknij

Estoński CIT od 2021 roku. Co się zmieni?

30.12.2019 09:51
Estoński CIT od 2021 roku. Co się zmieni?
fot. Shutterstock/Motortion Films (ilustracyjne)

Wprowadzenie estońskiego podatku CIT planowane jest na 2021 rok – zapowiedział wiceminister finansów Jan Sarnowski. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Premier Mateusz Morawiecki w swoim expose obiecywał szereg ulg dla firm, w tym zmiany podatkowe. Jedną z nich ma być wprowadzenie estońskiego podatku dochodowego od osób prawnych. Wiceminister finansów w rozmowie z PAP potwierdził, że projekt w sprawie nowej formy podatku powinien pojawić się w drugim kwartale 2020 roku.

Regulacja może kosztować finanse publiczne w pierwszym roku jej obowiązywania do 3,5 miliarda złotych – podkreślił Sarnowski.

Zobacz także

Na czym polega estoński CIT?

Mikro i małe firmy będą płaciły CIT dopiero w momencie wypłaty zysku przez spółkę – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki w expose. Jak mówił, poprzez tego typu uproszenia Polska stanie się krajem przyjaznym inwestorom, a małe firmy poprawią płynność finansową. Chodzi o przesunięcie momentu poboru podatku na moment dystrybucji zysków z przedsiębiorstwa. Innymi słowy, firmy odprowadzą podatek nie wtedy, gdy osiągną zyski, lecz wtedy, gdy wypłacą je w postaci dywidendy.

Zobacz także

Zatem dopóki zyski zostają w firmie, podatek nie jest wymagany. Dopiero wypłaty zysku np. w celach konsumpcyjnych będą opodatkowane.

Sarnowski: estoński CIT to nadzieja na większe inwestycje

Nieopodatkowane zyski gromadzone przez spółkę mogą przyczynić się do zwiększania inwestycji – mówił Sarnowski. Wiceminister wspomniał, że pozostawienie tych pieniędzy w spółce, oznacza poszerzenie możliwości finansowania własnego inwestycji firm.

Zobacz także

Wyjaśnił, że Estonia to rozwiązanie wprowadziła dwadzieścia lat temu, niedawno zrobiły to Gruzja i Łotwa. Podobne rozwiązania, dedykowane małemu biznesowi, funkcjonują m. in. w Szwecji i w Niemczech.

Sednem rozwiązania estońskiego nie jest rezygnacja z wpływów podatkowych, ale pozyskiwanie ich w odpowiednim momencie, tak żeby nie obciążać podatkiem i związanymi z nim rozliczeniami firm, które chcą się rozwijać. Analizując wpływ nowo wprowadzonych regulacji na stan finansów publicznych w Estonii zauważyliśmy, że po trzech latach wpływy z CIT wracają do punktu wyjścia, a nawet zaczynają go przekraczać

mówił Sarnowski w rozmowie z PAP

Jak wspomniał, estoński CIT to także mniej papierkowej roboty związanej z księgowością. Sarnowski powołał się na raport „Paying Taxes” firmy PwC. Wynika z niego, że przeciętna estońska firma w 2018 roku potrzebowała 5 godzin rocznie na rozliczenie CIT. Polskim firmom zajęło to wówczas – 59 godzin.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP