Co zamiast podatku handlowego? Emilewicz chce nowej opłaty

29.10.2019 16:08
Emilewicz: Congestion tax zamiast podatku handlowego
fot. RadioZET.pl

Congestion tax. Tak miałby nazywać się nowy podatek, który stanowiłby alternatywę dla procedowanego w Komisji Europejskiej podatku handlowego.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Jadwiga Emilewicz zapowiada w programie „Gość Radia ZET” alternatywę dla podatku handlowego od sklepów wielkopowierzchniowych, który ciągle jest przedmiotem debaty w Komisji Europejskiej.

Przy congestion tax dochody są nieważne

Minister przedsiębiorczości i technologii mówi, że będzie to tzw. congestion tax wprowadzony w ubiegłym roku na przykład w Hiszpanii.

Nie będzie kwestionowany na pewno przez Komisję Europejską. To jest podatek wprowadzony od sklepów wielkopowierzchniowych, ale nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych dochodów, ale od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej 

– tłumaczy Jadwiga Emilewicz.

Według Jadwigi Emilewicz congestion tax mógłby wejść w życie już w przyszłym roku. 

Minister przedsiębiorczości i technologii tłumaczy w Radiu ZET, że wspomniany podatek nie opierałby się na obrocie sklepów wielkopowierzchniowych, a na trudnościach jakie dany sklep powoduje w jego najbliższym otoczeniu.

Zobacz także

Zwiększone korki, większe inwestycje drogowe, które muszą przy nich powstać – wymienia Jadwiga Emilewicz. – Jest przelicznik, algorytm, który się wylicza, i który można nałożyć na te sklepy wielkopowierzchniowe – dodaje.

Emilewicz zapewnia, że congestion tax nie budzi żadnych wątpliwości Komisji Europejskiej. Jak dodała, nowa danina mogłaby być wprowadzona do końca 2019 roku. Wskazała jednocześnie, że los podatku handlowego nie jest jeszcze rozstrzygnięty, congestion tax miałby go ewentualnie zastąpić.  

Zobacz także

Bez konsultacji z resortem finansów?

Zapowiedzią minister Przedsiębiorczości i Technologii szybko zainteresował się resort finansów. Jak poinformował rzecznik ministerstwa, Paweł Jurek – congestion tax nie jest przedmiotem pracy ministrów.

W Ministerstwie Finansów nie są prowadzone prace nad takim podatkiem. Jeżeli stosowny projekt się pojawi, to odniesiemy się do tej kwestii

- powiedział Paweł Jurek.

Niejasne kryteria

W sprawie wypowiedzieli się także eksperci z Business Centre Club. Radosław Płonka uważa, że niezbędne do wprowadzenia nowej daniny są konsultacje społeczne. Zwraca też uwagę na niejasne kryteria, na podstawie których podatek byłby nakładany na sklepy. Jest to bowiem podatek „od trudności, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w tkance miejskiej”

Tego typu przesłanki naliczania podatku będą powodować olbrzymie trudności interpretacyjne i kolejne spory podatników z organami skarbowymi 

- uważa ekspert BCC.

Jak dodaje, zastosowanie tego samego kryterium bez względu np. na wielkość miasta stanowiłoby dyskryminację.

O co chodzi w sporze o podatek handlowy?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej bada sprawę podatku handlowego, który chciała wprowadzić Polska. Sprawa ma swój początek w 2016 roku. Komisja Europejska zwróciła Polsce uwagę, że procedowany podatek handlowy może faworyzować mniejsze sklepy, co mogłoby być uznane za niedozwoloną pomoc publiczną.

Zobacz także

Polski ustawodawca założył, że podatek będzie odprowadzany od przychodu a jego stawka miała wynieść 0,8 procenta powyżej 17 milionów i poniżej 170 milionach złotych przychodu miesięcznie. Powyżej tej kwoty sklepy zapłaciłyby 1,4 procenta podatku.  Sprawa trafiła do unijnego sądu, który nie potwierdził stanowiska Komisji Europejskiej. Bruksela odwołała się zatem od tej decyzji  i od lipca tego roku sprawą zajmuje się TSUE.  

RadioZET.pl/PAP