Emerytury stażowe oznaczają braki na rynku pracy – ostrzegają przedsiębiorcy

06.12.2019 11:17
Emerytury stażowe. Pracodawcy RP krytykują pomysł prezydenta Andrzeja Dudy
fot. Cedric E/Shutterstock (ilustracyjne)

Emerytury stażowe oznaczają niskie świadczenia i braki na rynku pracy – alarmowali Pracodawcy RP. Pomysł zmian w systemie emerytalnym sygnalizuje przed walką o reelekcję prezydent Andrzej Duda.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Kobiety po 35 latach pracy, a mężczyźni po 40 latach mogliby zyskać prawo do wcześniejszej emerytury stażowej – proponuje Andrzej Duda.

Eksperci podkreślają, że jest to postulat, który spodoba się związkowcom, natomiast pracodawcy mogą mieć problem ze znalezieniem pracowników, ponieważ osoby ze średnim wykształceniem zyskiwałyby prawo do świadczenia o około 5–7 lat wcześniej niż obecnie.

Zobacz także

Emerytury stażowe oznaczają paraliż

Zdaniem głównego ekonomisty Pracodawców RP przy obecnym stanie demografii sami zainteresowani będą się borykać z niskim poziomem emerytur, niewystarczającym na zaspokojenie podstawowych potrzeb.

Samo hasło dla pracobiorców brzmi na pewno atrakcyjnie. Z drugiej strony, dla pracodawców może być swoistym sygnałem alarmowym i doprowadzać do pewnego paraliżu – powiedział dr Leszek Juchniewicz, główny ekonomista Pracodawców RP, w rozmowie z Newseria Biznes. 

Mnie się wydaje, że taką koncepcję trzeba powiązać generalnie z reformą systemu emerytalnego, ponieważ przy tej cezurze 35 lat stażu pracy dla kobiet i 40 dla mężczyzn boję się, że będziemy mieli nadmiar młodych emerytów, a pojawi się problem wysokości świadczeń dla nich. Dziś stopa zastąpienia kształtuje się na poziomie około 50 procent, za lat 20 będzie wynosić zaledwie 30 procent, w związku z tym pojawi się problem, z czego ci młodzi emeryci będą żyli.

Leszek Juchniewicz

Zobacz także

Wysokość emerytury to wypadkowa wysokości wynagrodzenia, przepracowanych lat i przewidywanej długości życia na emeryturze. Im więcej lat bez pracy, tym niższe świadczenie, bo wypracowane składki muszą wystarczyć na dłuższy czas na emeryturze.

Tymczasem według prognozy ludności do 2050 roku opracowanej przez GUS długość życia kobiet wzrośnie w tym czasie o 5–6 lat, a mężczyzn o około 8 lat. Dzisiejsza demografia już jest wyzwaniem dla systemu ubezpieczeń społecznych, a będzie jeszcze gorzej.

O ile mediana wieku mężczyzn w 2020 roku ma wynieść 40 lat, o tyle w 2050 roku wzrośnie o dekadę. Dla kobiet to odpowiednio 43,6 i niemal 55 lat.

Jeśli emerytury będą niskie, a już dzisiaj są one bardzo niskie, bo przeciętna emerytura kształtuje się na poziomie 2,2 tys. zł, to jest to kwota, która nie wystarcza na zaspokojenie wszystkich bytowych potrzeb i potrzeb związanych z samorealizacją, np. z wyjazdami na wczasy. Trzeba pracować dłużej, trzeba oszczędzać w pracowniczych planach kapitałowych, trzeba rozwijać system przyszłego bezpieczeństwa finansowego po zakończeniu aktywności zawodowej.

Leszek Juchniewicz

Zobacz także

Wprawdzie projekt budżetu na 2020 rok przewiduje najniższą od 15 lat dotację na FUS, bo zaledwie w wysokości nieco ponad 26 mld zł, kwota ta uwzględnia jednak m.in. jednorazowe wpływy, takie jak opłata przekształceniowa za przeniesienie środków z OFE do IKE czy środki pozyskane ze zniesienia limitu 30-krotności składek ZUS (projekt został wycofany przez sam PiS).

Tylko z tego ostatniego źródła miało pochodzić 5 mld zł.

Co zrobi prezydent?

Z drugiej strony, mimo że stopa bezrobocia jest w Polsce od kilku lat na jednym z najniższych poziomów w Europie, niski jest także wskaźnik zatrudnienia.

W połowie 2019 roku biernych zawodowo było 43,8 proc. Polaków powyżej 15. roku życia, a to dobrze ponad 13 mln osób. Pracujących było niewiele więcej, bo niespełna 16,5 mln osób.

Wprowadzenie emerytur stażowych oznaczałoby dla pracodawców swoisty stan zagrożenia, ponieważ zaczęłoby brakować pracowników. Już dziś w wielu branżach mamy wiele problemów, nie potrafimy też zagospodarować ludzi zawodowo nieaktywnych, w związku z tym pomnażanie tej armii niepracujących musi budzić wątpliwość.

Leszek Juchniewicz

Nie wiadomo, jakie szanse na realizację ma pomysł prezydenta Andrzej Dudy, bo według wstępnych zapowiedzi przedstawicieli rządu nie znajduje on szerokiego poparcia.

Zobacz także

RadioZET.pl/Newseria Biznes