Zamknij

Na emeryturę po 35 latach pracy? Solidarność przedstawiła projekt

25.05.2021 21:44
Emerytury stażowe wracają
fot. Jakub Kaminski/East News

Emerytury stażowe wracają. Solidarność przedstawiła projekt ustawy i liczy, że prezydent Andrzej Duda wywiąże się ze swojej obietnicy.

Emerytury stażowe to jedna z obietnic wyborczych Andrzeja Dudy, która nie doczekała się realizacji. Chodzi o możliwość przejścia na emeryturę ze względu na staż pracy.

Temat znów wraca za sprawą Solidarności, która ma już gotowy dokument w tej sprawie. W lipcu ruszy zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem ustawy.

Emerytury stażowe, czyli świadczenie z ZUS bez względu na wiek

Projekt noweli ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz o zmianie niektórych ustaw autorstwa związkowców ujrzał światło dzienne. Dokument miałby wprowadzić emerytury stażowe, umożliwiając jednocześnie pobieranie świadczenia osobom młodszym.

Obecnie wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Solidarność chce, aby Polacy mogli przechodzić na emeryturę bez względu na wiek pod warunkiem, że staż pracy i okres składkowy wyniósł 40 lat dla mężczyzn i 35 dla kobiet.

Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, emerytury stażowe to „odpowiedź na oczekiwanie osób, które ze względu na utratę sił będącą konsekwencją długiego okresu wykonywania pracy zarobkowej, nie są w stanie jej kontynuować do osiągnięcia wieku emerytalnego”.

„Życie jest za krótkie na pracę do śmierci”

Jak przekonują związkowcy, Polacy powinni pracować krócej. Podczas konferencji prasowej Piotr Duda z Solidarności mówił, że związkowcy utworzą komitet inicjatywy ustawodawczej w sprawie emerytur stażowych, a w lipcu ruszy zbiórka podpisów pod projektem.

Piotr Duda ocenił, że partia rządząca "nie do końca wsłuchuje się w głos obywateli, albo nie dosłyszy na jedno ucho". Przypomniał też prezydentowi, że od lat zwleka z inicjatywą w sprawie emerytur stażowych. – Bierzemy demokrację w swoje ręce – mówił szef Solidarności.

Szybsze emerytury to niskie emerytury

Emerytury stażowe mogłyby jednak boleśnie odbić się na gospodarce, stąd o przychylność rządzących nie będzie łatwo. Umożliwienie Polakom przejścia na emeryturę po 35 lub 40 latach pracy realnie obniżyłoby wiek emerytalny, a co za tym idzie, same świadczenia byłyby niższe. O konsekwencje wdrożenia pomysłu związkowców zapytaliśmy eksperta emerytalnego.

- O ile wiele pomysłów uchwalonych przez PiS należy ocenić negatywnie jak obniżenie wieku emerytalnego, to akurat niespełnienie obietnicy emerytur stażowych należy ocenić dobrze - stwierdza Oskar Sobolewski z Instytutu Emerytalnego.

Dlaczego? Obniżenie wieku emerytalnego, do czego doprowadziłyby emerytury stażowe, sprawi, że świadczenie będziemy pobierać dłużej. Zdaniem eksperta czekają nas wówczas głodowe emerytury.

Zgodnie z projektem zaprezentowanym przez Solidarność warunkiem wypłaty emerytury ze względu na staż pracy ma być zgromadzenie w FUS kapitału, który umożliwi wypłaty minimalnych emerytur. Zdaniem Oskara Sobolewskiego emerytury stażowe powinny wynieść co najmniej 150 lub 175 proc. minimalnego świadczenia.

- To minimum, jakie projekt powinien zawierać,  żeby móc rozpocząć dyskusje nad takim zagadnieniem. Ponadto tego należy przeprowadzić poważną debatę emerytalną, podczas której zostanie wskazane, że emerytury stażowe to w dużej części emerytury minimalne – podsumował ekspert.

RadioZET.pl