Zamknij

Emerytura dla rocznika 1953. Seniorzy będą musieli zapłacić podatek

08.10.2020 08:54
Wyrównanie emerytur rocznik 1953
fot. cha_cha/shutterstock (ilustracyjne)

Kobiety z rocznika 1953 miały otrzymać wyrównanie emerytury z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Okazuje się jednak, że nie dość, że na nowych przepisów skorzysta niewielki odsetek emerytek, to od otrzymanej rekompensaty trzeba będzie zapłacić podatek.

Emeryci mieli dostać wyższe świadczenia. Po długoletniej batalii seniorek przed sądem, Trybunał Konstytucyjny uznał, że emerytki urodzone w 1953 roku otrzymają wyrównania z ZUS.

Politycy przygotowali więc ustawę, prezydent ją podpisał, a gdy emerytki zaczęły zgłaszać się do wyrównanie urząd informował je o znacznie niższych kwotach, niż obiecywał rząd.

Emerytura dla rocznika 1953

Według rządowych wyliczeń na zmianach miało skorzystać 76 tysięcy osób z rocznika 1953. W większości przypadków średnia miesięczna podwyżka emerytur miała wynieść 202 zł, a wyrównanie zaniżonej emerytury - średnio 12 786 zł.

Zobacz także

Jak czytamy w „Wyborczej”, takie wyliczenia mijają się z rzeczywistością. Wyjaśnijmy jednak najpierw, o jakie wyrównanie chodzi.

Dla kogo wyrównanie emerytury?

Nowela ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przewiduje kluczowe zmiany dla kobiet, które urodziły się w 1953 roku i które przed 2013 rokiem przeszły na wcześniejszą emeryturę. Schody pojawiły się tego właśnie roku, gdyż wtedy weszła w życie ustawa zmieniająca podstawę obliczania świadczeń.

Zobacz także

Chodziło o przepis, zgodnie z którym osobom które przeszły na wcześniejszą emeryturę po osiągnięciu 55. roku życia została obniżona emerytura powszechna. Na czym polega pułapka i niekonstytucyjność tego przepisu? Kobiety, które w latach 2008-2012 przeszły na wcześniejszą emeryturę nie mogły wiedzieć, że w 2013 roku, kiedy przejdą na emeryturę z racji osiągnięcia wieku emerytalnego ZUS obniży ich świadczenia.

Trybunał Konstytucyjny podważył więc przepisy zakładające odejmowanie od podstawy obliczenia emerytury kwot wcześniej pobranych emerytur. Emerytki będą mogły przejść na powszechną emeryturę bez pomniejszania świadczeń lub ubiegać się o ponowne przeliczenie świadczenia. Ustawa przewiduje, że za wcześniejsze lata, w których emeryt pobierał zwykłą, lecz zaniżoną emeryturę, otrzyma on wyrównanie. Będzie to kwota w wysokości różnicy między ponownie obliczoną wysokością świadczenia a dotychczas pobieranym świadczeniem.

Zobacz także

Niemiła niespodzianka w ZUS

„Wyborcza” dowiaduje się, że ZUS po wyroku TK podniósł emerytury jedynie 8469 kobietom. Mało tego, kobiety, które otrzymały wyrównania będą musiały odprowadzić od nich podatek.

Dr Antoni Kolek, szef Instytutu Emerytalnego w rozmowie z gazetą tłumaczy, że emerytkom z rocznika 1953, które otrzymywały obniżoną emeryturę, należy się wyrównanie za wszystkie okresy wypłaty niższego świadczenia.

Rząd uznał jednak, że będzie to forma rekompensaty i że stanowi ona przychód świadczeniobiorcy i jako takie podlegają opodatkowaniu oraz są objęte składką zdrowotną 

Dr Antoni Kolek

W gazecie czytamy, że od pełnej kwoty wyrównania, która przez rząd oszacowana została na ponad 12 tysięcy złotych, emerytki zwrócą do budżetu około 2 tysięcy złotych. Szef Instytutu Emerytalnego tłumaczy, że w kieszeniach seniorek pozostałoby więcej pieniędzy, gdyby tylko rząd zamienił słowo „rekompensata” na „odszkodowanie”, które zwolnione jest z PIT.

Zdaniem ekonomistów komentujących te przepisy dla dziennika, chodzi o to, by w napiętej sytuacji jak najwięcej pieniędzy wpłynęło do budżetu. Poszkodowane emerytki pomogą zatem załatać dziurę w finansach, która w tym roku wyniesie 109 mld złotych.

To się w głowie nie mieści. Nie dość, że kobiety przez lata pobierały niższe emerytury, których obniżenie było bezprawne, to teraz jeszcze państwo za to bezprawie chce od nich dodatkowych pieniędzy 

dr Łukasz Wacławik z wydziału zarządzania krakowskiej AGH

RadioZET.pl/Wyborcza.pl