Zamknij

Emerytury: do 2025 roku zabraknie 500 mld zł na świadczenia

25.01.2021 20:24
emerytura i legitymacja emeryta
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

ZUS-owi grozi katastrofa, której efektem będzie podniesienie składek lub niewypłacalność systemu opieki społecznej – tak premier Mateusz Morawiecki w 2016 roku diagnozował sytuację emerytów w Polsce. Niedługo później PiS obniżył wiek emerytalny, przyspieszając jeszcze bardziej nadejście nieuchronnego.

Emerytura w Polsce nie poraża swoją wysokością, co widać szczególnie w przypadku planów wypłaty czternastego świadczenia w listopadzie 2021 roku. 7,9 mln emerytów dostaje na starość tak mało, że należeć im się będzie pełna kwota świadczenia, równa emeryturze minimalnej.

W raporcie „Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” Mateusz Morawiecki wskazywał wprost, że nie można obniżyć wieku emerytalnego, gdyż spadek liczby pracujących Polaków doprowadzi do niewydolności systemu opieki społecznej. Wygląda na to, że premier miał rację: coraz częściej słyszy się, ze  wiek trzeba będzie podnieść, albo zacząć odbierać przyznane już emerytury.

Emerytury: do 2025 roku w ZUS zabraknie nawet 500 mld zł na wypłaty

Zbliżamy się do momentu, w którym państwo nie będzie już miało co i komu zabierać, żeby podwyższaniem podatków finansować dziurę w ZUS-ie. Tak próba może tylko pogorszyć sytuację: w Unii Europejskiej mamy wolność przepływu ludności, młodzi Polacy mogą więc nie poczuwać się do obowiązku oddawania większości zarobionych pieniędzy i decydować się na zatrudnienie za granicą, gdzie obciążenie podatkowe będzie wyraźnie niższe.

ZUS przyjrzał się spodziewanej kondycji Funduszu Ubezpieczeń Społecznych do roku 2025, biorąc pod uwagę prognozy ministerstwa finansów o stopie bezrobocia, inflacji, spodziewanego PKB oraz wysokości płac. Są powody do niepokoju, a nawet paniki.

Według najbardziej optymistycznego scenariusza przygotowanego przez ZUS w latach 2021-25 zabraknie 304 mld zł na wypłaty emerytur. W pesymistycznym wariancie kwota ta sięga 395 mld złotych. Rząd będzie musiał komuś je zabrać, żeby system nie doznał zapaści.

Jakie ma opcje? Eksperci nie mają wątpliwości i wskazują na niechybny kolejny rozbiór OFE. Tym bardziej, że w opracowaniu ZUS nie uwzględniono kosztów trzynastej i czternastej emerytury, sięgających dodatkowych 20 mln zł rocznie. Rzeczywisty deficyt może więc sięgnąć 500 mld zł.

Należy się także spodziewać dalszego drenowania Funduszu Rezerwy Demograficznej, w którym miały być odkładane pieniądze na trudne czasy. Alternatywą może być zmiana zasad reformy OFE – tak by możliwe było zrealizowanie potrzeb finansowych systemu emerytalnego w kolejnych latach. Mówiąc inaczej: państwo sięgnie po oszczędności Polaków w OFE.

dr Antoni Kolek, szef Instytutu Emerytalnego

Podobnego ruchu Polacy obawiają się od dość dawna, dlatego też nowy pomysł rządu na zapewnienie bardziej godziwych świadczeń na starość – Pracownicze Plany Kapitałowe – zmagają się z ogromną nieufnością. Z programu uciekło 77 procent uprawnionych do uczestnictwa, co skłoniło obóz rządzący do rozważania zapisania PPK wprost do konstytucji.

Problem ZUS wynika ze starzenia się społeczeństwa. Program 500 plus miał w założeniu zwiększyć dzietność przez zapewnienie rodzicom dodatkowego wsparcia, jak się jednak okazało, w Polsce notujemy ujemny przyrost naturalny.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza